"Turniej w Gorlanie" John Flanagan
SERIA: ZWIADOWCY. WCZESNE LATA #1
AUTOR: JOHN FLANAGAN
WYDAWNICTWO: JAGUAR
ROK WYDANIA: 2015
LICZBA STRON: 389
MOJA OCENA: 10/10
Tęskniliście za "Zwiadowcami"? Ja oczywiście bardzo. Na szczęście John Flanagan nie zapomina o swoich czytelnikach i wciąż pisze! Najnowsza powieść to z pewnością gratka dla fanów Halta...
Ambicje barona Morgaratha są wysokie, a żądza władzy ogromna. Tymczasem król czuje się coraz gorzej, a młody Duncan wyrabia sobie dość niepochlebną opinię. Dochodzi do tego, że lud boi się go... Cała sytuacja niepokoi Crowley'a i Halta, którym nie podobają się również nagłe zmiany w szeregach zwiadowców. Postanawiają zbadać całą sprawę i znaleźć sposób na ocalenie królestwa od nieszczęścia. Czy zdążą na czas przed mającym lata tradycji turniejem w Gorlanie?
"Zwiadowców" uwielbiam już od ponad sześciu lat, pisałam o nich na blogu dużo i pewnie trochę będę się powtarzać. Otóż "Turniej w Gorlanie" okazał się niezwykle przyjemnym spotkaniem z bohaterami, do których jestem bardzo przywiązana i z którymi już po prostu nie potrafiłabym się rozstać. Tym razem czytelnicy mogą przekonać się jaki był Halt (a także Crowley, Duncan itp.) w młodości, co według mnie jest bardzo ciekawym doświadczeniem. To też wspaniała okazja, żeby dowiedzieć się jak Halt poznał Pauline.
"Turniej w Gorlanie" to powieść utrzymana w tym samym klimacie, co pozostałe części "Zwiadowców". Jest więc humor, ironia, są walki na słowa (i nie tylko!), przygody, niebezpieczeństwa, intrygi itd. Długo można wymieniać, ale uwierzcie, że dzieje się naprawdę dużo. Myślę, że wiele osób po cichu marzy, żeby przenieść się choć na chwilę do Araluenu i dołączyć do misji Halta oraz Crowley'a.
O czym jeszcze jest książka? O niezwykłej determinacji, dążeniu do prawdy, przyjaźni i braterstwie, przezwyciężaniu własnych słabości na rzecz obrony królestwa. Oczywiście polecam Wam całą serię, myślę, że spodoba się zarówno młodszym jak i starszym czytelnikom, bo kto nie kocha przygód?
Nie czytałam, nigdy po tego autora nie sięgałam, ale chyba mam do tego autora jakiś "uraz". Pozytywne recenzje zaś zamiast mnie zachęcać, odrzucają mnie od niego jeszcze bardziej. W końcu, jak za duża rzesza osób uważa, ze coś jest cudowne, wiedz, że na 90% jest wręcz przeciwnie - i ta zasada jak najbardziej się u mnie sprawdza.
OdpowiedzUsuńdrewniany-most.blogspot.com
Serie uwielbiam, więc na pewno się skiszę ;)
OdpowiedzUsuńThievingbooks
Bardzo chciałabym przeczytać Zwiadowców. Nie wiedziałam nawet, że powstała ta książka :)
OdpowiedzUsuńWstyd i hańba, że WCIĄŻ nie przeczytałam ani jednego tomu. Mimo że tyle razy sobie to planowałam i obiecywałam. Uch. Na początku następnego roku, albo po maturach, będę musiała w końcu się w sobie zebrać i zaznajomić z piórem tego autora. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Sherry
Nie przepadam za tym gatunkiem, więc nie przeczytam książki ;)
OdpowiedzUsuńKsiążkę mam na półce, ale jakoś nie potrafię się za nią zabrać, gdyż na co dzień wolę inne gatunki literackie.
OdpowiedzUsuńMaksymalna nota wystawiona przez Ciebie powoduje, że już zaczynam interesować się książką, tym bardziej, że takie klimaty bardzo lubię. :)
OdpowiedzUsuńBookendorfina