Spoczywaj w sławie - "Ghostgirl. Zakochana zjawa"
Przypominam o moim konkursie: http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/2013/08/konkurs-wygraj-corki-amia-zasady-joanny.html
Zapraszam także do udziału w innym konkursie blogowym :)
http://kampisanei.blogspot.com/2013/08/konkurs.html
Charlotte Usher to
nieśmiała licealistka, która nie potrafi odnaleźć się w szkolnych kręgach
towarzyskich. Gdy jej sytuacja nieco się poprawia, a wymarzony chłopak prosi ją
o korki z fizyki, dziewczyna umiera w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Co
ciekawe – staje się niewidzialna i nadal błąka się po świecie, wciąż marząc o
miłości, szkolnej sławie. Nie potrafi pogodzić się ze śmiercią i po prostu
odejść. Należy do grona zjaw, które muszą najpierw zakończyć swoje ziemskie
sprawy.
Zapraszam także do udziału w innym konkursie blogowym :)
http://kampisanei.blogspot.com/2013/08/konkurs.html
Powieści „Ghostgirl.
Zakochana zjawa”, której autorką jest Tonya Hurley, nie można nazwać zwykłym
paranormalem. To zdecydowanie coś więcej. Książka wydaje się opowieścią jakich
wiele, o duchach, nieszczęśliwej miłości, ale to tylko pozory. W rzeczywistości
ma w sobie coś takiego, co sprawia, że czytelnik nie jest w stanie o niej
zapomnieć, a czytając ją – płacze.
„Ghostgirl.
Zakochana zjawa” to powieść, która wzrusza, ale też potrafi rozbawić. Styl jest
lekki, akcja dynamiczna, co powoduje, że czytelnik zostaje całkowicie
pochłonięty lekturą. Autorka stworzyła świetnych bohaterów, ujmujących,
ciekawych. Niektórych będziecie uwielbiać, a innych nie znosić, ale przecież o
to chodzi. Szczególnie interesująca jest wizja życia po śmierci, a konkretnie
szkoły dla zjaw, która uczy ostatecznego pożegnania z dotychczasowym życiem. Z
jednej strony powieść może wydawać się schematyczna (nieśmiała dziewczyna,
wymarzony chłopak, złośliwe szkolne piękności itp.), ale w rzeczywistości jest
na swój sposób oryginalna i wyjątkowa. Nie twierdzę, że bez wad, gdyż momentami
niektóre rzeczy wydawały się trochę naiwne, nie do końca pasowały do całości,
lecz można przymknąć na to oko.
To idealna powieść
dla tych, którzy mają już dosyć miłosnych trójkątów, bowiem w tej historii
będzie jeden chłopak i aż trzy dziewczyny – piękna, ale głupia i pusta
czirliderka, niewidzialna dziewczyna, która właściwie nie żyje, a także
interesująca gotka. Czy o miłość rzeczywiście można walczyć za wszelką cenę,
nawet jeśli unieszczęśliwia to innych? Jest to także opowieść o prawdziwej
przyjaźni, trudnej, ale takiej, dla której warto się poświęcać. Prawdziwy
przyjaciel pragnie szczęścia tej drugiej osoby, nawet kosztem własnego.
Autorka próbuje
oswoić czytelników z tematem śmierci. Główna bohaterka nie potrafi pogodzić się
z losem, często nieświadomie zachowuje się egoistycznie i nie zdaje sobie
sprawy z tego, że przez jej zachowanie cierpią inni. Powieść uwrażliwia nas na
cierpienie innych. Na pewno w każdej szkole są osoby, które czują się tak, jak
gdyby były niewidzialne. Oczywiście nie zdradzę Wam zakończenia tej historii,
ale jest ono piękne i mądre. Może inne niż byście się tego spodziewali, ale
daje nam nadzieję na to, iż kiedyś każdy zostanie pokochany.
„Ghostgirl.
Zakochana zjawa” to powieść, którą warto przeczytać. Nie jest arcydziełem, ale
wzrusza. Uroku dodają jej rozmaite cytaty z piosenek oraz refleksje autorki.
Wydanie również jest bardzo ładne. Słyszałam, że to trylogia, ale jakoś
kolejnych części w Polsce nie widać…
Może kiedyś się skuszę, ale na razie ją sobie odpuszczę. Tytuł jednak zapisuję i będę mieć na uwadze :)
OdpowiedzUsuńŁoł! Jaka odskocznia! Jeden facet i trzy dziewczyny? :D Ciekawie się zapowiada! Lubię, kiedy w książce są cytaty z piosenek, bo często uda się znaleźć coś ciekawego :)
OdpowiedzUsuńMam tak samo :) Poza tym teksty świetnie dobrane :D
UsuńPrzeczytam, przeczytam, przeczytam :) Na początku podchodziłam do niej niechętnie, ale po przeczytaniu recenzji jestem jak najbardziej na tak :)
OdpowiedzUsuńNa pewno już sama okładka przyciąga wzrok.
OdpowiedzUsuńRzeczywiście, jeden chłopak i trzy dziewczyny - toż to niemal przełom wśród paranormali ;D
No dokładnie, byłam w szoku :D
UsuńOkładka jest bardzo oryginalna, a i książka wydaje się taka być, więc może i sie kiedyś skuszę mimo mojej awersji do paranormali. Chociaż nie wiem czy kwadrat miłosny jest lepszy niż trójkąt xd
OdpowiedzUsuńSzczerze? Bo tytule spodziewałam się czegoś w stylu Monster High. Ale pozytywnie zostałam zaskoczona i być może kiedyś po to sięgnę. :)
OdpowiedzUsuńhttp://the-gates-of-earth.blogspot.com/
Aaa... wypożyczyłabym patrząc na samą okładkę. Ale po Twojej recenzji - życie po śmierci, zjawa!? Coś dla mnie! :) Myślę, że mi się spodoba, MUSZĘ przeczytać : )
OdpowiedzUsuńPamiętam, że bardzo chciałam ją przeczytać, a teraz ta chęć odżyła na nowo dzięki Twojej recenzji. Dodaję do obserwowanych i zapraszam też do mnie - http://wszystkie-ksiazki-mojego-zycia.blogspot.com/ ;)
OdpowiedzUsuń