poniedziałek, 18 lutego 2013

Celebrytka



 "Zdarza mi się jeszcze marzyć o dalekich, egzotycznych krajach, o smagłych, pełnych seksapilu Hiszpanach... Zdarza mi się pragnąć ucieczki w nieznane. Ale to nie jest naprawdę, to tylko mój śmieszny romantyzm dochodzi do głosu - bo, widzicie, on jest nie do zwalczenia, już z niego nie wyrosnę. A jednocześnie zdaję sobie sprawę, że szczęście niekoniecznie musi być odurzającą euforią - może przybrać skromne szatki spokoju i poczucia bezpieczeństwa" - str.94.

  Na powieści obyczajowe dla młodzieży często się narzeka, mówi, że są denne, płytkie, nie przedstawiają żadnych wartości, wręcz „ogłupiają”. Chociaż spotkałam się z wieloma, które niczego nie wniosły do mojego życia i nie podobały mi się, nadal uważam, że można znaleźć takie, do których te niepochlebne opinie nie pasują. „Celebrytka” Katarzyny Lewcun utwierdziła mnie w tym przekonaniu.
  Marcysia to zwyczajna licealistka. Przygotowuje się do matury, ma przyjaciół, chłopaka, śmieje się, marzy. Pewnego dnia, będąc po kilku piwach, dla żartu idzie na casting do jednego z talent show i… dostaje się do programu. Oczywiście szczęście nie sprzyja jej przez cały czas, a jurorzy bywają bezwzględni. Dziewczyna słysząc ostre słowa krytyki, buntuje się, a jej wystąpienie wkrótce podbija Internet. To nie koniec, pojawiają się propozycje zagrania w kontrowersyjnych reklamach, interesują się nią media i z czasem Marcysia wkracza do bezlitosnego, okrutnego świata celebrytów.
  Książka pokazuje nam sławę od tej drugiej, znacznie gorszej strony. Porywa ona w swe sidła ludzi młodych, zabierając im tak naprawdę wszystko, co dotychczas mieli, co było dla nich ważne. Zmienia ich. Czytelnicy mają okazję przekonać się, że celebryci z czasem stają się marionetkami sławy, menadżerów, dziennikarzy, fanów. Nie jest to życie, którego można pozazdrościć. W ich świecie nie ma miejsca na uczucia, rodzinę, prawdziwe szczęście. Wszystko opiera się na chłodnych kalkulacjach i dążeniu do coraz większej popularności, pieniędzy, sukcesu. Gwiazdy są zmuszone udawać kogoś, kim tak naprawdę nie są, wyrzec się siebie, zniszczyć swoje marzenia, dawne wartości.
  Główna bohaterka gubi się, popełnia wiele błędów, z początku nie potrafi docenić tego, co ma. Zapomina o swoich rodzicach, przyjaciółce, prawie całkowicie zrywa z nimi kontakt. Wdaje się w romans z piłkarzem, w którym niegdyś się podkochiwała. A co z jej chłopakiem? Dziewczyna twierdzi, że był dla niej raczej przyjacielem, ona zaś marzy o wielkiej, namiętnej miłości. Wiadomo jednak, jacy są „książęta z bajki”, na dziewczynę czeka wiele rozczarowań, tym bardziej, że zamieszka nie tylko z nim, ale i jego menadżerką, która tak naprawdę wszystkim rządzi. Marcysię spotykają liczne rozczarowania, dziewczyna namawiana do skandali, operacji plastycznych staje się wrakiem człowieka.
  „Celebrytka” to historia o dążeniu do szczęścia, błądzeniu, szukaniu tej właściwej drogi. Mówi także o wybaczeniu, które nie jest obce prawdziwej przyjaźni i miłości. Chce nam powiedzieć, że na naprawę błędów nigdy nie jest za późno. Czasem musimy w swoim życiu zabłądzić, popełnić wiele błędów, pomylić się, aby dostrzec to, co jest najważniejsze. Należy tylko potrafić wycofać się z tej niewłaściwej drogi, mieć siłę, by zmienić swoje życie.
  Powieść Katarzyny Lewcun powinna przeczytać każda nastolatka. Zdecydowanie daje do myślenia, zmienia sposób patrzenia na świat, ale przesadnie nie moralizuje. Mimo, iż jest krótka, nie można o niej powiedzieć: błaha, płytka. To mądra książka, choć napisana młodzieżowym, lekkim językiem. Widać, że autorka od początku wiedziała o czym chce pisać, co pragnie przekazać czytelnikom i tego się trzymała.

środa, 13 lutego 2013

"Ręka mistrza"



  Czytając horror spodziewamy się krwawych scen, przerażających stworów, duchów, trupów. „Ręka mistrza” Stephena Kinga to powieść, która odchodzi od tych zasad, przez co pozostaje w pamięci na długo i zasługuje na uznanie.
  "Edgar Freemantle w ciężkim wypadku samochodowym traci rękę i zdrowe zmysły. Nękany niekontrolowanymi napadami szału, musi zacząć życie od początku. Za radą psychologa wyrusza na Duma Key, olśniewająco piękną i odludną wyspę na wybrzeżu Florydy, należącą do sędziwej Elizabeth Eastlake. Wynajmuje tam dom, wiedząc tylko jedno: chce rysować. Tworzone z chorobliwą pasją obrazy Edgara są owocem talentu, nad którym stopniowo przestaje mieć kontrolę. Kiedy tragiczne dzieje rodziny Eastlake’ów zaczynają wyłaniać się z mroków przeszłości, nieposkromiona moc dzieł Freemantle’a objawia swe coraz bardziej przerażające i niszczycielskie możliwości."
  Powieść Stephena Kinga ma w sobie coś niezwykłego, jakąś ukrytą moc, która przyciąga czytelnika. Na uwagę zasługuje już sama okładka, która idealnie oddaje klimat i atmosferę panującą wewnątrz. Bardzo podobały mi się opisy morza, zachodów słońca. Nie przynudzały, można powiedzieć, że były wręcz piękne, magiczne. Czułam się tak, jak gdybym znajdowała się na wyspie Duma Key. Kolejną zaletą tej książki są bohaterowie: intrygujący, wiarygodni, nietypowi, ciekawe charaktery, mroczna przeszłość.
  „Ręka mistrza” jest bardzo tajemnicza i mroczna. Pełno w niej zagadek, sytuacji zmierzających do wyjaśnienia. Niebezpieczeństwo nie pojawia się tak od razu. Ukryte tuż za rogiem, czeka na odpowiednią chwilę, by zaatakować. Dopada bohaterów powoli, subtelnie. Sami nie wiedzą, kiedy utonęli w nim na zawsze. Główni bohaterowie są jak Edyp, próbują uchronić siebie i bliskich od klęski, ale nie są w stanie od niej uciec. Działają w dobrej wierze, niestety efekt jest odwrotny niż ten zamierzony. Co prawda, każdy z nas trzyma pędzel w swojej dłoni i decyduje o sobie, nie zdaje sobie sprawy z tego, że może to być przekleństwem, że sami siebie wpędzamy w taki obłęd.
  Książka porusza wątki psychologiczne. Mówi o przeszłości, która zawsze ma wpływ na teraźniejszość. Od wspomnień nie jesteśmy w stanie uciec, nie da się ich odrzucić i zacząć zupełnie nowego życia. One zawsze będą z nami i w pewnym stopniu zadecydują o naszych dalszych losach. Kolejnym tematem jest wyobraźnia, mogąca doprowadzić człowieka do szaleństwa, a jednocześnie tak potrzebna artystom. „Ręka mistrza” uświadamia nam, że twórca zostawia w swoim dziele część własnej duszy, odzwierciedla ją, pokazuje, co się w niej dzieje. Mówi nam także o tym, jak ważna w życiu człowieka jest pasja, hobby. Pomaga nam ono przetrwać najtrudniejsze chwile, wypełnia samotność. Z jednej strony pozwala nam uwolnić siebie, z drugiej zaś krępuje nas więzami, nie chce wypuścić ze swych objęć.
  „Ręka mistrza” nie spodoba się każdemu. Jedni będą się nią zachwycać, drudzy stwierdzą, że jest po prostu nudna. Ja należę do tej pierwszej grupy. Książka oczarowała mnie, nie pozwoliła bym odłożyła ją na półkę i z pewnością jeszcze kiedyś do niej powrócę. Rzadko spotykamy tak oryginalną i niepowtarzalną powieść. Temat wprawdzie podejmowany już przez licznych twórców, ale King stworzył z niego coś nowego, niebezpiecznie wciągającego. Akcja toczy się powoli, ale potrafi omotać czytelnika, który sam nie wiedząc od jakiego momentu, zacznie żyć tylko nią.

Czytelnicy