poniedziałek, 27 lipca 2015

"Running. Autobiografia mistrza snookera"

Okładka książki Running. Autobiografia mistrza snookeraTYTUŁ: RUNNING. AUTOBIOGRAFIA MISTRZA SNOOKERA
AUTOR: RONNIE O'SULLIVAN
WYDAWNICTWO: SINE QUA NON
ROK WYDANIA: 2015
LICZBA STRON: 304
MOJA OCENA: 9/10

O'Sullivan jest jednym z najlepszych i najbardziej znanych snookerzystów na świecie. To pięciokrotny mistrz świata, zwycięzca wielu turniejów i autor najszybszego maksymalnego brejka. To nie jedyne powody, dla których stał się tak popularny. Jego życie jest niezwykle burzliwe, Uzależnienia, walka o dzieci, skandale, ojciec i matka w więzieniu... O'Sullivanowi udało się jednak odnaleźć coś, co pomogło mu zmierzyć się z własnymi problemami. Bieganie.

W swojej najnowszej autobiografii Ronnie O'Sullivan opowiada o sukcesach i upadkach, nałogach, problemach, motywacji oraz miłości do snookera i biegania! Znajdziecie w niej także wiele zdjęć.

Książka jest niesamowicie wciągająca, nawet dla osób, które nie oglądają na co dzień snookera. Poza tym została napisana z pewną dozą humoru i ironii. Momentami bywa wzruszająca, a czasami potrafi wstrząsnąć. Czyta się ją naprawdę dobrze, ponieważ ma się wrażenie, że autor po prostu zwierza się czytelnikowi i opowiada o sobie. Czuć, że Ronnie potrafi zachować dystans do samego siebie. Nie próbuje się usprawiedliwiać, ale wyjaśnia, co nim kierowało w danej sytuacji. Odważnie opisuje wiele ciężkich chwil w swoim życiu.

"Running" to opowieść o trudnej, wystawionej na wiele prób miłości do snookera. Fani tego sportu znajdą w tej książce trochę ciekawostek na jego temat, a także emocji i odczuć O'Sullivana. Kolejny sport, o którym jest mowa w tej autobiografii, to bieganie. Niesamowite, jak bardzo pomogło ono temu snookerzyście w pokonaniu swoich demonów. Okazuje się, że bieganie potrafi naprawdę uzależnić i stać się wręcz naszą muzą.

Oczywiście ta autobiografia nie dotyczy tylko sportu. Można w niej odnaleźć wiele szczegółów z życia O'Sullivana. To ciekawa historia dla wszystkich, których interesują opowieści z życia wzięte. Ronnie opowiada, jak długo walczył o dzieci i zmagał się z systemem prawnym. Mówi o swoich uzależnieniach, rodzinie, rozstaniu z partnerką. Czytelnicy mogą dowiedzieć się, jak pojedyncze wydarzenia wpłynęły na całe jego życie, jak ciężko pogodzić sport z rodziną i życiem towarzyskim.

"Running" polecam wszystkim fanom snookera, ale oczywiście nie tylko im. To doskonała książka człowieku, który zmagał się nie tylko z rywalami w snookera, ale także z licznymi przeciwnościami losu i własnymi słabościami, Książka choć opowiada o bardzo trudnych sytuacjach, ma wydźwięk optymistyczny, bo uświadamia czytelnikom, że człowiek jest w stanie odbić się od dna i znaleźć swoją pasję oraz motywację do życia.

Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.

czwartek, 16 lipca 2015

"Chemical Garden" Lauren DeStefano + wyniki konkursu

TYTUŁY: ATROFIA, FEVER, SEVER
SERIA: CHEMICAL GARDEN
AUTOR: LAUREN DESTEFANO
MOJA OCENA: 9/10

Okładka książki AtrofiaOkładka książki FeverOkładka książki Sever
Bardzo rzadko po lekturze dystopii mogę powiedzieć, że mi się ona podobała. Zawsze czegoś mi brakuje w tych książkach i okazuje się, iż moje oczekiwania były większe. Tym razem jednak nie zawiodłam się. Wręcz przeciwnie, byłam zachwycona. Szkoda tylko, że seria "Chemical Garden" autorstwa Lauren DeStefano tak bardzo złamała mi serce...

Rozpoczęła się produkcja idealnych embrionów, żeby stworzyć ludzi bez żadnych wad genetycznych. Niestety, tylko pierwsze pokolenie "udało się". Kolejne, choć z pozoru zdrowe, żyje bardzo krótko. Kobiety umierają w wieku 20 lat, mężczyźni 25. Naukowcy za wszelką cenę próbują odnaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy, a także zapobiec śmierci wszystkich młodych ludzi. Niestety, sprawa jest bardzo poważna. Aby gatunek przetrwał, młodzież zmuszana jest do poligamicznych małżeństw. Taki los spotyka szesnastoletnią Rhine Ellery. Dziewczyna zostaje zabrana do rezydencji w gaju pomarańczowym, gdzie ją oraz dwie inne nastolatki poślubia starszy od Rhine o pięć lat, syn właściciela, Linden. Wkrótce okazuje się, że posiadłość skrywa wiele mrocznych sekretów, których pilnie strzeże teść dziewcząt, Vaughn. Tymczasem Rhine zaprzyjaźnia się ze służącym Gabrielem i nie przestaje marzyć o ucieczce i powrocie do ukochanego brata.

Ta seria jest niesamowicie wciągająca! Do tego stopnia, że drugą i trzecią część czytałam po angielsku, ponieważ w Polsce ich nie wydano. Zrozumiałam je bez problemu, czasami zaglądając do słownika, także jeżeli uczycie się angielskiego, warto przeczytać. Bardzo podoba mi się styl autorki, pozwala wczuć się w historię Rhine. Narracja pierwszoosobowa pokazuje nam przemyślenia bohaterki, a czas teraźniejszy buduje napięcie i sprawia, że akcja jest dynamiczna. W każdej części dzieje się naprawdę dużo, aczkolwiek zdarzyło się kilka nieco nudniejszych momentów. Jeśli miałabym wskazać część, która najbardziej mi się podobała, byłaby to pierwsza. Aczkolwiek końcówka drugiej była również rewelacyjna, a trzecia w sumie prawie cała okazała się niesamowicie wciągająca, ale mnie za bardzo zraniła...

Teraz opowiem wam trochę o moich odczuciach podczas lektury. Otóż nie potrafiłam myśleć o niczym innym! Ciągle miałam w głowie historię Rhine i zastanawiałam się, co dalej się wydarzy. Nie mogłam oderwać się od tej serii, czytałam, czytałam i naprawdę ciężko było przestać choć na chwilę. Gdybym miała na kilka dni porzucić te książki, oszalałabym. Tak bardzo zżyłam się z bohaterami, tak wiele emocji dostarczyła mi ta opowieść, tak mnie pochłonęła. Poza tym uwielbiam klimat "Chemical Garden": mroczny, niepokojący, tajemniczy, prawie jak z horroru. Tego nie da się zapomnieć...

Kilka słów o bohaterach. Rhine polubiłam za jej determinację, odwagę i spryt. Nie zawsze zgadzałam się z decyzjami, które podejmowała, ale byłam w stanie je zrozumieć. Poza tym przez całą serię miałam słabość do Lindena. Właściwie sama nie wiem, dlaczego. Oczywiście byłam na niego wściekła wiele razy, ale z drugiej strony zdawałam sobie sprawę, że on też jest ofiarą tego wszystkiego i myślę, że chciałby tak po prostu z kimś być i nie przejmować się ojcem, koniecznością posiadania dziecka i kilku żon. Szkoda mi go. Ciekawą i skomplikowaną postacią jest oczywiście Vaughn, a także Madame, Reed i inni. Mieszane uczucie mam natomiast co do Jenny, Gabriela, który jest typem dobrego przyjaciela, ale chyba to tyle, Cecily, która często mnie irytowała, ale przez te trzy części zaszło w niej wiele zmian.

Relacje panujące między bohaterami są dość toksyczne. Rhine i pozostałe żony Lindena z jednej strony rywalizują ze sobą, a z drugiej zaczynają się do siebie przywiązywać. Jeszcze bardziej skomplikowane są ich relacje z Lindenem. Kompletną zagadką były dla mnie uczucia tego chłopaka. Właściwie szkoda, że czytelnik nie ma okazji poznać jego punktu widzenia. Można się tylko domyślać niektórych rzeczy na podstawie tego, co mówi i robi. Cóż, widocznie niektóre sprawy muszą pozostać tajemnicą. Oprócz tego, byłam wielce zaintrygowana postępowaniem Vaughna i prawdą ukrytą w piwnicy...

O czym jest ta książka? O zniewoleniu, strachu, chęci ucieczki. O manipulacji ludzkimi genami i tragicznymi skutkami takiego postępowania. O uczuciach, które często tak trudno zrozumieć, które nie są oczywiste i wcale nie gwarantują szczęścia. O determinacji i nadziei, która nie umiera nigdy. O stracie, bólu, cierpieniu i śmierci.

Serię mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim fanom dystopii, ale nie tylko. Myślę, że może ona się spodobać także tym, którzy dotychczas stronili od tego typu książek. Jeżeli lubicie skomplikowane, pełne tajemnic i emocji historie, opowieść Lauren DeStefano powinna przypaść wam do gustu. Jak już mówiłam, seria złamała mi serce. Nie będę zdradzać zakończenia, ale muszę przyznać, że takiego się nie spodziewałam, przynajmniej nie do końca. Zraniło mnie ono, lecz po jakimś czasie stwierdziłam, iż tak po prostu musiało być, nawet jeśli nie potrafię się z tym pogodzić.

CZAS NA WYNIKI KONKURSU!
Szkoda, że zgłosiło się tak mało osób. Następnym razem muszę wymyślić coś innego :D Wygrywa Gab riela! Skontaktuję się z Tobą przez e-mail.

piątek, 10 lipca 2015

"Następczyni" Kiera Cass

Rywalki. Tom 4. Następczyni - Cass KieraTYTUŁ: NASTĘPCZYNI
SERIA: SELEKCJA #4
AUTOR: KIERA CASS
WYDAWNICTWO: JAGUAR
ROK WYDANIA: 2015
LICZBA STRON: 359
MOJA OCENA: 9/10

Pamiętam, jak bardzo oczarowała mnie powieść "Rywalki". Nie mogłam się od niej oderwać i doczekać się kolejnej! "Elita" spełniła moje oczekiwania. Niestety, przy trzeciej już było gorzej... Nie mogłam uwierzyć, że tak wspaniałą historię można tak zepsuć. Gdy dowiedziałam się, że Kiera Cass napisała kolejną książkę, ale tym razem już nie z Ami w roli głównej, miałam wiele obaw. Podsycały je negatywne recenzje "Następczyni", które tak często znajdowałam w blogosferze. Właściwie już chciałam zrezygnować z sięgania po tę powieść, aby nie psuć sobie jeszcze bardziej całej serii, ale los chciał, że wygrałam tę książkę. Zabrałam się więc za czytanie i... przepadłam.

UWAGA! OPIS ZAWIERA SPOILERY POPRZEDNICH CZĘŚCI!
Dwadzieścia lat temu książę Maxon wstąpił na tron i poślubił Americę Singer. Teraz ich córka Eadlyn ma już osiemnaście lat i pomimo tego, że podziwia uczucie swoich rodziców, sama nie planuje wychodzić za mąż. Tymczasem sytuacja w kraju wygląda coraz bardziej nieciekawie... Mimo zniesienia systemu kastowego, zamieszki nie ustępują, a równości nie każdy przestrzega. Aby odwrócić uwagę społeczeństwa, rodzina królewska decyduje się na kolejne Eliminacje. Tym razem będą one miały na celu znalezienie męża dla Eadlyn. Dziewczyna nie chce jednak w ogóle słyszeć o czymś takim. Ostatecznie za namową bliskich ulega, ale stawia własne warunki. Liczy na to, że uda jej się zakończyć Eliminacje jako singielka...

Nie spodziewałam się, że "Następczyni" okaże się tak wciągającą historią! Czytając tę książkę, nie można się nudzić, zapewniam. Tyle się dzieje, akcja biegnie do przodu jak szalona. Dla mnie właśnie to jest jedną z najważniejszych kwestii w powieściach. Jeżeli wydarzenia potrafią mnie porwać, mój odbiór danej książki z reguły okazuje się bardzo pozytywny. Poza tym całość czyta się naprawdę szybko i płynnie. Styl autorki nie jest jakiś wyszukany, kwiecisty itd., pewnie wiele osób mogłoby się przyczepić, że zbyt prosty, ale nie przeszkadzało mi to, choć zgadzam się, że zmiana mogłaby podziałać na plus.

Muszę się przyczepić do jeszcze jednej rzeczy, która jest moją taką całkowicie subiektywną uwagą i myślę, że nie każdy zwrócił na to uwagę. Otóż powód, dla którego organizowane są Eliminacje, jest chyba trochę naciągany, a może nawet bardzo... Nie sądzę, żeby miały one pomóc w uspokojeniu nastrojów społeczeństwa. Owszem, kraj zawsze żyje tym, co dzieje się w rodzinie królewskiej (wystarczy spojrzeć na szum wokół narodzin córki Williama i Kate), ale w przypadku Illei nie uważam, żeby to załatwiło sprawę. Rozumiem, że nie da się od razu wymyślić nowych reform i działań, lecz autorka mogła lepiej nie łączyć tych dwóch spraw, a jako przyczynę Eliminacji podać po prostu konieczność znalezienia małżonka dla przyszłej królowej. Z historii wiemy, że z reguły dla młodych kobiet, a tym bardziej z królewskich rodów, szukano partnera, z różnych względów.

Nie rozumiem, dlaczego sporo grupa czytelników narzeka na Eadlyn. Przecież to taka ciekawa postać! Przede wszystkim bardzo nieoczywista. Jest rozpieszczona, egoistyczna, władcza, bywa też złośliwa, ale z drugiej strony ma dużo pomysłów, kocha swoją rodzinę, potrafi wyrazić własne zdanie. Myślę, że w głębi duszy to całkiem wrażliwa osoba. Najbardziej podobało mi się, jak bawiła się tymi Eliminacjami. Jej sabotaż zapowiadał się obiecująco, ale więcej już Wam nie zdradzę. Musicie dowiedzieć się sami!

Kilka słów należy się także kandydatom. Moim ulubieńcem zdecydowanie jest Kile. Ma w sobie coś ujmującego. Polubiłam także Henriego, bo chłopak ma dobre serce, ale w moim rankingu z Kile'em nie ma szans. Pozostali chłopacy też są całkiem ciekawi, niektórzy trochę pyskaci, inni mają intrygujące pomysły, jeszcze inni okazują się dość ordynarni... Myślę, że istotną postacią jest również Erik, tłumacz Henriego. Spodziewam się, że w następnej części namiesza. Jeśli chodzi o pozostałych bohaterów, to pojawia się oczywiście America, Maxon, Marlee, Aspen, Lucy, May itd. Myślę, że obdarzycie sympatią również braci Eadlyn, a w szczególności Ahrena.

"Następczyni" to powieść, która podobnie jak "Rywalki" okazała się wciągającą, magiczną i baśniową historią z domieszką reality show. Bardzo się cieszę, że Kiera Cass znów potrafiła swoją książką mnie oczarować, jestem więc w stanie wybaczyć jej potknięcie w "Jedynej". Fanom całej serii ogromnie polecam, zaś tym, którzy jeszcze nie czytali "Selekcji", radzę zacząć od początku. Wprawdzie "Następczyni" to już zupełnie inna historia, ale najpierw warto poznać opowieść o rodzicach Eadlyn. Osobiście chyba nie wytrzymam do czasu, kiedy ukaże się kolejna część. Tak bardzo chciałabym poznać dalsze losy głównej bohaterki!



niedziela, 5 lipca 2015

"Niepokorne. Klara" Agnieszka Wojdowicz

Okładka książki Niepokorne. KlaraTYTUŁ: KLARA
SERIA: NIEPOKORNE #2
AUTOR: AGNIESZKA WOJDOWICZ
WYDAWNICTWO: NASZA KSIĘGARNIA
ROK WYDANIA: 2015
LICZBA STRON: 416
MOJA OCENA: 9/10


Pierwsza część serii "Niepokorne" bardzo przypadła mi do gustu. Przede wszystkim była bardzo wciągająca i oddawała ten klimat młodopolskiej Galicji. Z dużymi oczekiwaniami sięgnęłam po kolejną powieść przedstawiającą losy Elizy, Klary i Judyty. Czy okazała się równie dobra jak poprzedniczka?

Życie uczuciowe Elizy wydaje się być ustabilizowane i szczęśliwe (nie licząc niechęci rodziny). Ponadto dziewczyna kończy studia. Niestety, okazuje się, że z powodu płci to nie takie proste, aby ktokolwiek honorował jej wykształcenie i by mogła posługiwać się pełnoprawnym dyplomem. Tymczasem jeszcze większe zawirowania przeżywają jej przyjaciółki. Judyta znowu gubi się w kwestii swoich uczuć. Liczy na to, że wyjazd do Wiednia pozwoli jej zapomnieć o rozczarowaniach i poświęcić się swojej pasji. Czy jednak nie skomplikuje wszystkiego jeszcze bardziej? Z kolei Klara buntuje się przeciw zaściankowym poglądom, a w efekcie kłóci ze swoją rodziną. Rozpoczyna pracę jako redaktorka, co sprawia, że angażuje się w liczne społeczne wystąpienia. Co więcej, i jej nie omijają kłopoty miłosne...

Muszę przyznać, że na początku jakoś ciężko mi było wkręcić się w całą historię, ale potem zrobiło się bardzo ciekawie i z przyjemnością chłonęłam każdą stronę. Akcja pędziła do przodu w nieubłaganym tempie, a autorka na każdym kroku komplikowała życie swoim bohaterkom i rzucała im kłody pod nogi. Wyszło to na plus, przynajmniej dla czytelnika. Styl i tym razem mi się podobał, a odpowiedni nastrój znowu można było wyczuć. Cieszę się, że w tej części pojawiło się wiele nowych i ciekawych postaci, wprowadzających do całości sporo zamieszania. Szkoda mi tylko, że autorka poświęciła bardzo niewiele uwagi Elizie, którą naprawdę polubiłam.

Klara okazała się intrygującą bohaterką. W pierwszej części właściwie nie pojawiała się zbyt często, ale teraz jej wątek został rozwinięty. To odważna, niezależna, pyskata i waleczna dziewczyna, która zawsze uparcie dąży do celu. Ale i ona potrafi być wrażliwa i pozwolić sobie na uczucia... Dużą rolę znów odgrywała Judyta, którą chyba z całej trójki lubię najmniej, ale jej losy i tak mnie interesują. Bohaterka ta przeszła w życiu dużo, a problemy nadal jej nie omijają. Owszem, czasami jest sama sobie winna, lecz nie da się zaprzeczyć, że los jej nie oszczędza.

"Niepokorne. Klara" to wielowątkowa powieść z tłem historycznym. Książka o trzech kobietach, które zmagają się z dyskryminacją, konwenansami i uczuciami. Opowieść o determinacji, trudnych relacjach rodzinnych, skomplikowanej miłości, moralności. Zapewniam, że jest niezwykle wciągająca. Już nie mogę doczekać się kolejnej części!


Czytelnicy