wtorek, 31 grudnia 2013

Podsumowanie 2013 r.

Witajcie :) Dzisiaj ostatni dzień 2013 r., a więc przyszedł czas na podsumowanie.

W tym roku przeczytałam 80 książek, możliwe, że pomyliłam się o 1 czy 2, gdyż liczyłam to dopiero teraz i mogłam o czymś zapomnieć. Chciałam wstawić notkę top10, ale ciężko napisać, która z tych była najlepsza, a która najsłabsza, więc po prostu wymienię tych 10, które z jakiegoś powodu najbardziej mi się podobały (jeśli z jakiejś serii podobało mi się kilka części to liczę to jako 1 :D). Oprócz tego zorganizowałam na moim blogu konkurs, dodałam spis recenzji, nawiązałam współpracę recenzencką.

A oto te TOP10 (kolejność przypadkowa)
ABY PRZECZYTAĆ RECENZJĘ DANEJ KSIĄŻKI KLIKNIJCIE NA OKŁADKĘ, W DWÓCH PRZYPADKACH TEJ RECENZJI NIE NAPISAŁAM.
Zwiadowcy. Królewski zwiadowca - John FlanaganDrużyna. Pościg - John FlanaganCórka Imperium - Janny WurtsRhett Butler. Przeminęło z wiatrem - kontynuacja - Donald McCaigNamiestniczka. Księga I - Wiera SzkolnikowaNamiestniczka. Księga II - Wiera SzkolnikowaPiękne istoty - Kami GarciaIstoty Ciemności - Kami GarciaPamiętnik nastolatki 6 - Beata AndrzejczukRebeka - Daphne du MaurierBlask - Alexandra AdornettoHades - Alexandra AdornettoNiebo - Alexandra AdornettoWybrani - C.J. Daugherty

Dziękuję wszystkim za komentarze i jeszcze raz zapraszam do wzięcia udziału w moim autorskim wyzwaniu OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA. Możecie do niego dołączyć w każdej chwili. Link do wyzwania: http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/p/wyzwania-2014-r.html. W ramach mojego wyzwania co jakiś czas planuję dodawać notki o autorach tworzących przed 2000 r. :)

Jeśli chodzi o przyszły rok to mam nadzieję na to, że zainteresujecie się moim wyzwaniem, oprócz tego już nie mogę się doczekać premiery kontynuacji "Hyperversum" oraz 13 części "Zwiadowców". Liczę również na to, że ukaże się 4 część "Kronik Obdarzonych".

Wszystkiego co najlepsze w NOWYM ROKU :)

piątek, 27 grudnia 2013

Wyzwanie czytelnicze - OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA

Tylu recenzentów tworzy własne wyzwania czytelnicze, że i ja postanowiłam jedno dla Was przygotować. Nie mam pojęcia, czy takie już kiedyś było, pewnie tak, ale trudno :)

Ile jest książek, które są naprawdę dobre, a niestety mało osób po nie sięga? Bardzo dużo. Może wynika to trochę ze stereotypów, ale myślę, że głównie z powodu braku reklamy. Ogromnie się cieszę, że wiele współczesnych wydawnictw odnawia takie powieści, reklamuje, powstają nowe, barwne okładki. Mam nadzieję, że moje wyzwanie chociaż w niewielkim stopniu sprawi, że ktoś sięgnie po nieco starszą książkę.

A teraz czas na zasady wyzwania OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA
- Żeby nie utrudniać nikomu zadania mogą to być jakiejkolwiek tematyki powieści, zbiory felietonów, tomiki poezji itd. Ważne jednak, aby ich pierwsze wydanie było z roku wcześniejszego niż 2000, czyli do 1999 roku włącznie.
- Muszą to być książki przeczytane w 2014 r., ewentualnie zgadzam się na to, że jeśli ktoś dawno ją czytał, może teraz przeczytać drugi raz, ale warunkiem jest to, że wcześniej nie publikował na swoim blogu recenzji tej książki.
- Gdy przeczytacie książkę, napiszcie jej recenzję (nie musi być długa, każdy pisze inaczej), a link do recenzji zamieście w komentarzach na stronie wyzwania - http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/p/wyzwania-2014-r.html.
- Co miesiąc opublikuję jakieś podsumowanie, a na koniec roku osobie, która przeczyta takich książek najwięcej, wyślę książkową niespodziankę.
- Do wyzwania możecie dołączyć w każdej chwili w ciągu roku, zgłaszajcie się już teraz w komentarzach na stronie wyzwania -http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/p/wyzwania-2014-r.html lub tutaj.
- Wyzwanie trwa od 1.01.2014 r. do 31.12.2014 r.

JEŚLI PRZECZYTALIŚCIE TAKĄ KSIĄŻKĘ W GRUDNIU 2013, A ZRECENZUJECIE JĄ W STYCZNIU, LICZY SIĘ ONA DO WYZWANIA!!!

Będę wdzięczna, jeśli umieścicie na swoim blogu ten oto baner z linkiem:
http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/p/wyzwania-2014-r.html - link
Proszę także, abyście pod recenzjami umieszczali informację o wyzwaniu, wstawiali link lub baner :)
Życzę wszystkim miłego czytania oraz odkrywania wspaniałych książek :)


LISTA OSÓB BIORĄCYCH UDZIAŁ W WYZWANIU:
1. Elly


czwartek, 26 grudnia 2013

Książki nabyte i zdobyte w 2013 r.

Witajcie :)

Rok 2013 powoli dobiega końca, więc nadszedł czas na pewne podsumowania na blogu. Około 31 grudnia pojawi się zestawienie Top10 Przeczytanych Książek w 2013. Tymczasem dzisiaj pochwalę się, jakie książki zagościły na mojej półce w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Przedstawię oczywiście te najważniejsze, których nie mam zamiaru wymieniać i należą do moich ulubionych.

PO KLIKNIĘCIU NA OKŁADKĘ MOŻECIE PRZECZYTAĆ RECENZJĘ, CHYBA, ŻE JESZCZE JEJ NIE MA

Zwiadowcy. Płonący Most - John FlanaganZwiadowcy. Bitwa o Skandię - John Flanagan
Te książki uzyskałam z wymiany, przynajmniej trochę uzupełniłam jedną z ulubionych serii :)

Zwiadowcy. Królewski zwiadowca - John FlanaganDrużyna. Pościg - John Flanagan
To też twórczość Flanagana, kupiłam jeszcze przed premierą :)

Namiestniczka. Księga II - Wiera SzkolnikowaNamiestniczka. Księga III - Wiera SzkolnikowaRównież jedna z moich ulubionych serii :)

Rhett Butler. Przeminęło z wiatrem - kontynuacja - Donald McCaigGdy tylko zobaczyłam, i to jeszcze w promocji, musiałam kupić :D

Piękne istoty - Kami GarciaWygrana w konkursie na bravo.pl :)

Blask - Alexandra AdornettoLodowa pustynia - Maite CarranzaZ wymiany

Córka Imperium - Janny WurtsPrezent na święta :)

A z jakich książek Wy się najbardziej cieszycie? :)

wtorek, 24 grudnia 2013

Życzenia świąteczne i konkurs!!! :)

Witajcie :)

Najpierw chciałam Wam podziękować za wszelkie komentarze, spostrzeżenia, opinie. Naprawdę wiele dla mnie znaczy to, że ktoś czyta to, co piszę.

Z okazji ŚWIĄT życzę Wam wszystkim:
- zdrowia, szczęścia w życiu prywatnym oraz szkolnym/zawodowym,
- dużo uśmiechu, pogody ducha, dążenia do wyznaczonych celów,
- jak najwięcej wartościowych, ciekawych książek, które wniosą coś do Waszego życia,
- całej masy inspiracji, pomysłów na bloga, ale też na życie,
- odnalezienia swojej drogi,
- wielu wartościowych czytelników oraz przyjaciół.

Jakie są Wasze plany czytelnicze na te święta oraz czas wolny? Pochwalcie się :) Ja już nie mogę się doczekać, aż zabiorę się za czytanie "Córki Imperium" Feista oraz "Namiestniczki 3" Szkolnikowej.

A teraz czas na mały konkurs!!!

Mam dla Was pełną humoru, zabawną książkę "Ala Makota. Jacek". To osobna historia, więc nie trzeba znać poprzednich części.
A oto zadanie: Napiszcie jakie jest Wasze największe i najciekawsze marzenie.
Czekam na wypowiedzi ok. 5-10 zdań. Macie na to czas do 20 stycznia 2014 r. Odpowiedzi piszcie w komentarzach.

Będzie mi miło, jeśli na swoim blogu umieścicie baner konkursowy, ale nie jest to obowiązkowe :)
Podlinkujcie go: http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/2013/12/zyczenia-swiateczne-i-konkurs.html


sobota, 21 grudnia 2013

"Cień Nocy" i "Blask nocy"

   Jak pewnie większość z Was wie, nie każdy paranormal romance mi się podoba. Często denerwują mnie schematy, nieciekawi bohaterowie, dialogi bez emocji lub sztuczne. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, gdyż niektóre naprawdę lubię. Ostatnio miałam okazję przeczytać "Cień Nocy" oraz kontynuację pt.: "Blask nocy" Andrei Cremer. Do której kategorii należy ta seria?
   Calla wie, jakie jest jej przeznaczenie i że w dniu osiemnastych urodzin, aby połączyć dwa klany, wspólnie walczyć i rządzić, poślubi Rena. Jednak pewnego dnia dziewczyna ratuje przed niedźwiedziem młodego mężczyznę. Między nimi rodzi się uczucie, a Calla zaczyna buntować się przeciw przeznaczeniu. Może ją za to spotkać surowa kara... Nastolatka będzie musiała dokonać wyboru i zastanowić się, co jest dla niej w życiu ważne i którą drogą chce podążać.
   Oczywiście, że było już wiele historii o przeznaczeniu, wyborze między uczuciem a obowiązkiem itp. Pod tym względem nie mogę powiedzieć, że seria czymś się różni od innych. Co prawda w drugiej części działo się więcej niż w pierwszej i nie mogę powiedzieć, że akcja była nudna. Ma ona jednak inne zalety, które sprawiają, że warto ją przeczytać i jest lepsza od niejednej powieści tego typu. Autorka bardzo skupia się na emocjach, uczuciach. Świetnie opisuje przeżycia wewnętrzne głównej bohaterki, co pozwala czytelnikom lepiej ją zrozumieć, a także wciąga, sprawia, że tę serię chce się czytać. Poza tym podobały mi się te niedopowiedzenia. Pomimo opisanych uczuć, wszystkiego tak do końca nie wiemy, możemy się zastanawiać, domyślać. Co ciekawe, to opowieść o ludzkich namiętnościach, niektóre momenty są dość zmysłowe, ale nie znajdziecie pikantnych, wulgarnych, erotycznych scen, i bardzo dobrze.
   Główna bohaterka to ciekawa postać. Z jednej strony odważna, zbuntowana, chce mieć możliwość wyboru, a z drugiej rozdarta, zagubiona. Uważam, że to interesujące połączenie. Warto także zwrócić uwagę na relacje łączące Callę z Renem i Shay'em. Tego pierwszego nawet lubi, intryguje ją, więc dziewczyna nie potrafi traktować go jak wroga, może nawet stara się go pokochać. Zaś Shay jest od niej inny, to nienarzucone przez nikogo uczucie. Denerwowało mnie jednak to, że czasem była kompletnie niezdecydowana i momentami zachowywała się jak typowa bohaterka uwikłana w trójkąt miłosny, tzn. raz pocałunek z jednym, za chwilę z drugim i to nawet na oczach tego pierwszego. Bez tych momentów mogło się obyć.
   W drugiej części warto zwrócić także uwagę na historię klanów, która choć prosta, nawet ciekawa. Andrea Cremer stworzyła powieść o trudnej miłości, przyjaźni, lojalności wobec bliskich oraz całego rodu. Czytelnicy sami muszą się zastanowić: warto iść za porywem serca czy też dokonywać "przyszłościowych" wyborów, przemyślanych. To historia o życiowych decyzjach, zdradach. Momentami jest bardzo smutna, pokazuje, że w jednej chwili możemy kogoś stracić. To przykre, iż człowiek się śmieje, kocha, a za pięć minut już go nie ma.
   Uważam, że jeśli ktoś lubi taką tematykę to powinien sięgnąć po tę serię. Może nie jest arcydziełem, ale warto ją przeczytać. Bardzo bym chciała zapoznać się z ostatnią częścią, ale podobno w Polsce w ogóle nie zostanie ona wydana. Trochę tego nie rozumiem, przecież wydawnictwo wiedziało, że to seria, więc powinno już wydać ją do końca. Oczywiście może pojawiły się inne okoliczności, nie będę oceniać, ale szkoda, bo jestem ciekawa, jak wszystko się skończy...

"Miłość jest ważna - wtrąciła Tess, a w jej oczach pojawiły się łzy. - To jedna z niewielu spraw na świecie, która powoduje, że ludzie stają się skłonni ponieść jakieś ryzyko" - s.150.

Za "Blask nocy" serdecznie dziękuję serwisowi Kotek.pl :)

piątek, 13 grudnia 2013

"Kroniki Archeo. Zaginiony klucz do Asgardu"

   O „Kronikach Archeo” Agnieszki Stelmaszyk słyszałam już kilka razy, ale zawsze wydawało mi się, że to seria raczej nie dla mnie, a poza tym nie miałam okazji żeby ją przeczytać. Kiedy jednak w moje ręce trafiła szósta część, pt.: „Zaginiony klucz do Asgardu”, odkryłam, że to coś zupełnie innego niż myślałam. Teraz jestem jeszcze bardziej zaskoczona, oczywiście pozytywnie.
   Rodzice Ani i Bartka to archeolodzy, a dzieci odziedziczyły po nich fascynację tajemnicami i wykopaliskami. Pewnego dnia, wraz z dopiero co poznaną Helenką odkrywają, że grupa ludzi szuka czegoś w rzece Dziwnie i nie wiadomo, czy mają dobre zamiary. Sytuacja staje się coraz bardziej podejrzana, ale niestety rodzeństwo musi opuścić Wolin, gdyż udaje się na wakacje. Okazuje się jednak, że na Borholmie także można prowadzić śledztwo, gdyż  tutaj dzieją się dziwne rzeczy, powiązane z całą sprawą. Ania, Bartek oraz ich przyjaciele właśnie uwikłali się w tajemniczą, pełną niebezpieczeństw i przygód historię.
   Z pozoru może Wam się wydawać, że to książka dla młodszych czytelników, ale myślę, że „Zaginiony klucz do Asgardu” spodoba się każdemu, niezależnie od wieku. Powieść jest bardzo wciągająca, przeczytałam ją w około dwie godziny, po prostu nie mogłam się od niej oderwać. To zaskakująca historia, cały czas coś się w niej dzieje, potrafi także rozbawić czytelnika. Naprawdę nie spodziewałam się takiej akcji oraz tylu zagadek. Bohaterowie również są świetni, ale szczególnie polubiłam pannę Ofelię, która za wszelką cenę chciałaby przeżyć przygodę jak w skandynawskich kryminałach, lecz jej wyobraźnia jest zbyt wybujała… To genialna postać, chyba każdemu przypadnie do gustu.
   Bardzo podobało mi się także to, iż autorka na kartach swojej powieści świetnie oddała ten urok Skandynawii: niezwykłe krajobrazy, legendy. Jej styl jej prosty, ale odpowiedni do tego typu literatury. Czułam się tak, jak gdybym razem z bohaterami przeżywała tę niesamowitą przygodę. Ponadto książka mówi nam, że zawsze warto połączyć siły i działać wspólnie, bowiem samemu o wiele łatwiej wpaść w poważne kłopoty. Dobre jest także to, iż każda część to oddzielna historia, więc nawet jeśli nie czytało się poprzednich, w niczym to nie przeszkadza.
   Jeśli nie wiecie co kupić na święta młodszemu rodzeństwu, polecam „Kroniki Archeo”. To dobry wybór, tym bardziej, że sami możecie je przeczytać i świetnie się bawić. To idealna seria na zimowe wieczory, ponieważ pozwala nam przeżyć przygody bez wychodzenia na mróz!

Za książkę serdecznie dziękuję serwisowi Kotek.pl
 

piątek, 6 grudnia 2013

"Król Demon"

                Fani literatury fantasy zdecydowanie mają w czym wybierać, bowiem takich powieści jest coraz więcej. Jakiś czas temu popularność zdobyła seria Cindy Williams Chimy "Siedem Królestw". Liczy ona cztery części, a ja właśnie przeczytałam pierwszą pt.: "Król Demon". Czy książka zasługuje na uwagę?
                W Fellsmarchu nie dzieje się dobrze. Nastoletni Han próbuje utrzymać swoją rodzinę, ale przez to wpada w poważne kłopoty, jednak sytuacja staje się naprawdę groźna, gdy zabiera synowi Wielkiego Maga, Micahowi Bayarowi amulet, należący niegdyś do niebezpiecznego Króla Demona. Rodzina Bayarów za wszelką cenę chce go odzyskać. Tymczasem od rodziny swojego ojca powraca księżniczka Raisa. Przez ostatnie lata zaznała dużo swobody, a teraz obawia się, że będzie musiała wyjść za mąż. Jej autorytetem jest legendarna Hanalea, która wygrała niegdyś z Królem Demonem. Niestety, królowa ma już wobec córki swoje plany, a niepokorna dziewczyna koniecznie chce postawić na swoim. W pewnym momencie spotyka Hana...
                "Król Demon" to powieść, która z pewnością może się spodobać, choć oczywiście nie każdemu. Ja określiłabym ją jako niezłą, ale nie bardzo dobrą, jednak niektórzy oceniliby ją lepiej. Podobała mi się historia Raisy, a także opisy zamku, dworskich intryg i zwyczajów. Czułam się tak, jak gdybym tam była, ta zamkowa atmosfera naprawdę zachwyca. Poza tym Raisa to ciekawa postać, trochę zagadkowa, bo nie wiadomo tak do końca na kim jej zależy. Jest kilku potencjalnych kandydatów. Cechuje ją odwaga, upór, to nie słaba księżniczka, która musi pogodzić się z losem. W książce znajdziecie sporo tajemnic, które wyjaśnią się dopiero w kolejnych częściach.
                Oczywiście "Król Demon" nie jest pozbawiony schematów, ale intrygujące postacie maskują wady. Są bohaterowie, o których niewiele wiadomo, a wydają się bardzo ciekawi. Nieszczególnie zainteresował mnie jednak wątek Hana, moim zdaniem był dosyć niejasny. Zdecydowanie wolę historię Raisy, chociaż podejrzewam, że akcja jeszcze się rozwinie, bo na razie brakowało jakichś konkretów. Styl autorki jest bardzo dobry, nie znajdziecie zbyt długich opisów, za to dużo wydarzeń, czasem nieoczekiwanych oraz nutkę magii.

                Możliwe, że kiedyś sięgnę po kolejne części, chociaż nie jestem tego pewna. Mimo wszystko jednak polecam Wam tę książkę, bo niektórym na pewno przypadnie do gustu. Jest lepsza od wielu powieści z tego gatunku, chociaż także od wielu słabsza, ale można poświęcić jej tych kilka zimowych godzin.

Niebawem recenzja pierwszej części serii "Pozaświatowcy", czyli "Świat bez bohaterów".

niedziela, 1 grudnia 2013

"Tam, gdzie śpiewają drzewa"

    Oczarował mnie tytuł powieści Laury Gallego – „Tam, gdzie śpiewają drzewa”. Okładka również ma swój magiczny klimat, ale oczywiście najważniejsza zawsze jest treść. Opinie co do tej książki były mieszane, toteż sięgnęłam po nią z wątpliwościami, a także wielką ciekawością.
Tam, gdzie śpiewają drzewa - Laura Gallego Garcia    Viana, córka księcia Rocagris czeka na nadejście wiosny i ślub z ukochanym Robianem z Castelmar, którego zna od dzieciństwa. Niestety, podczas święta zimowego przesilenia, na zamku pojawia się rycerz – Wilk, który przynosi niepomyślne wieści. Królestwu Nortii zagraża inwazja barbarzyńców na czele z rzekomo nieśmiertelnym Harakiem. Czy rebelianci ocalą Nortię? Jakie tajemnice skrywa Wielki Las?
    „Tam, gdzie śpiewają drzewa” to barwna i ciekawa opowieść, właściwie baśń. Wciąga czytelnika, wzrusza, dużo się w niej dzieje, ale niestety nieco denerwuje naiwnością. Właściwie wydaje się, że to raczej bajka dla dzieci, a jednak nie jest ona przeznaczona dla nich, chociażby ze względu na wzmianki o np. menstruacji.  Najbardziej denerwować może chyba główna bohaterka. Z jednej strony niby jest odważna, chce walczyć, a z drugiej, gdy Wilk uczy ją przetrwania w trudnych warunkach itp., ona wciąż powtarza: „Ale przecież jestem panienką”. Rozumiem, że dziewczynie wychowanej na zamku jest trudno tak nagle zmienić tryb życia, lecz jej zachowania kłócą się ze sobą. Evanlyn z serii „Zwiadowcy” Johna Flanagana też jest księżniczką, ale zdaje sobie sprawę z tego, że w jej sytuacji to już nie ma znaczenia. Owszem, czasem miewa jakieś kaprysy, fochy, jednak wie jaki jest jej cel i do czego musi dążyć. Viana jest również bardzo nierozważna, myśli, że sama uratuje królestwo i wszystkich pokona. Porywa się z motyką na słońce, nie słucha rad starszych i skazuje innych na niebezpieczeństwo. Co ciekawe, czasem nawet udaje jej się osiągnąć to, czego chce, co jest po prostu nierealne i autorka na siłę próbowała uczynić ją bohaterką. Pomysły jej oraz Dorei, jak uniknąć nocy poślubnej, chociaż interesujące, również dosyć naiwne i dziwne, że właściwie okazywały się skuteczne. Poza tym musiała się ukrywać, a ciągle o tym zapominała.
    Oczywiście powieść przekazuje nam pewne wartości, czegoś uczy. Mówi o tym, jak trudno jest pozostać wiernym ojczyźnie i nie zdradzić jej oraz rodaków. Jednocześnie autorka sygnalizuje nam, że nie możemy nikogo pochopnie oceniać. Często nie wiemy, jakie są powody zachowań niektórych osób. Czasem chcą np. chronić swoją rodzinę, nie nam to oceniać. Poza tym powieść uświadamia, że nigdy nie wolno się poddawać i należy walczyć do końca. To także historia o trudnej miłości osób z kompletnie dwóch światów. Na uwagę zasługują również elementy baśniowe, które upiększają całą powieść. Podobało mi się także zakończenie, bardzo piękne, ale nie tak szczęśliwe, jak w większości baśni.
    Książkę polecam tym, którzy lubią magiczne, baśniowe klimaty. Traktujcie ją jednak z przymrużeniem oka, tak dla rozrywki i oderwania się od codzienności. Szkoda, że autorka nie popracowała nad powieścią, nie poprawiła jej. Sam pomysł nie jest przecież zły, ale ta naiwność niestety denerwuje, jednych mniej, drugich bardziej.


„Lepiej być martwym bohaterem niż żywym zdrajcą” – 170 str.

Już za tydzień recenzja powieści "Król Demon" - Cinda Williams Chima.

Czytelnicy