piątek, 19 września 2014

"Lato drugiej szansy" Morgan Matson + wyniki konkursu


WYNIKI KONKURSU:
Otrzymaliśmy 12 prac, ale wybór był naprawdę trudny. Ostatecznie wybraliśmy dwie osoby:
Fenko - za zupełnie inne podejście do tematu i oryginalność
mam namyszy - za ciekawą formę pracy i humor

Gratulujemy :) Zwycięzców proszę o przesłanie danych adresowych na agdzia13@interia.pl



TYTUŁ: LATO DRUGIEJ SZANSY
AUTOR: MORGAN MATSON
WYDAWNICTWO: JAGUAR
ROK WYDANIA: 2014
LICZBA STRON: 413
MOJA OCENA: 8/10

Co prawda lato już właściwie za nami i chyba każdy zaczyna to odczuwać, ale tak na pocieszenie zawsze można sięgnąć po wakacyjną powieść. W książce "Lato drugiej szansy" główne wydarzenia rozgrywają się właśnie podczas letniej przerwy, jednak niestety o sielance tutaj mówić nie można... Po tym jak bardzo spodobała mi się druga powieść tej autorki "Aż po horyzont", liczyłam na to, że tym razem będzie równie dobrze. W sumie o rozczarowaniu mówić nie mogę, ale też mogło być odrobinkę lepiej.

Ojciec siedemnastoletniej Taylor ma raka. Lekarze twierdzą, że zostało mu tylko kilka miesięcy życia, prawdopodobnie około trzech, góra czterech. Cała rodzina decyduje się spędzić te ostatnie wakacje razem, w swoim domku nad jeziorem, Taylor nie była tam od pięciu lat i zawsze powtarzała sobie, że już nigdy nie wróci, bowiem z miejscem tym łączy zarówno piękne jak i bardzo przykre wspomnienia... Okazuje się jednak, że wyjazd to szansa na poprawienie więzi z rodziną, dowiadywanie się o ojcu tego, o co nigdy nie miała czasu pytać, a także spotkanie dawnych znajomych.

Zacznę od plusów. Przede wszystkim "Lato drugiej szansy", podobnie jak "Aż po horyzont" czytało się naprawdę bardzo dobrze. Autorka posługuje się lekkim, młodzieżowym stylem, ale też nie przesadza, nie używa jakichś sztucznych zwrotów itp. Czytelnik po prostu czuje się tak, jakby czytał pamiętnik głównej bohaterki. Poza tym cała historia jest wciągająca i... mądra. To kolejna powieść, która niesie jakieś wartości, przesłanie, nie jest tylko pustą opowiastką o błahych problemach. Tutaj problem jest poważny... Bohaterów także polubiłam, bo każdy z nich jest inny, jedni są zabawni, drudzy po prostu od razu budzą sympatię, inni są tajemniczy, bardziej zamknięci w sobie.

Niestety czegoś mi brakowało. Wydaje mi się, że w książce odnalazłam za mało emocji. Autorka powinna bardziej się wczuć w sytuację Taylor, ukazać rozpacz, bezradność, żal. Wiadomo, że rodzina Edwardsów nie jechała nad jezioro po to, żeby przez trzy miesiące płakać, ale wydaje mi się, że rozmyślania Taylor powinny być inne, pełne wątpliwości i właśnie tego smutku. Niby są takie momenty, ale ja jakoś nie uwierzyłam autorce. Niestety.

Niemniej jednak "Lato drugiej szansy" to bardzo wzruszająca powieść, która mówi przede wszystkim o zmianach zachodzących w naszym życiu. Może być przestrogą, abyśmy kochali innych, póki jeszcze są przy nas, abyśmy starali się podtrzymywać dobre relacje z rodzicami, dziadkami itp. Jest to także historia o pożegnaniu, wielkiej stracie, chorobie. Jednak motyw drugiej szansy dotyczy nie tylko rodziny, a także przyjaciół. Taylor przez własną głupotę oddaliła się od dwóch bliskich jej osób, ale w końcu zaczyna rozumieć, że brakuje jej ich, lecz okazuje się, że wewnętrzna metamorfoza i wybaczenie są możliwe.

"Lato drugiej szansy" przypomina mi trochę "Ostatnią piosenkę", ale różni się od niej przede wszystkim stylem oraz charakterem głównej bohaterki. Jednak jeśli komuś podobała się powieść Sparksa, ta również powinna przypaść do gustu. Poza tym to doskonała propozycja dla wszystkich, którzy lubią powieści obyczajowe, wyciskacze łez i książki, które mogą nas czegoś nauczyć, otworzyć nam oczy na pewne sprawy.

Wyzwania:
Book lovers
Klucznik
Czytam Opasłe Tomiska

wtorek, 9 września 2014

"Obsydian" Jenifer L. Armentrout

TYTUŁ: OBSYDIAN
SERIA: LUX #1
AUTOR: JENIFER L. ARMENTROUT
WYDAWNICTWO: FILIA
LICZBA STRON: 418
ROK WYDANIA: 2014
MOJA OCENA: 4/10

Naprawdę oczekiwałam, że "Obsydian" okaże się paranormalem na poziomie, bo przecież muszą istnieć jacyś przedstawiciele tego gatunku, którzy zasługują na uwagę. Zresztą kilka takich powieści udałoby mi się nawet wymienić, ale wciąż liczę na to, że kiedyś ktoś stworzy po prostu powalający paranormal. Niestety to jeszcze nie ten czas...

Właściwie nie musiałabym wcale opisywać fabuły, bo w sumie każdy może się domyślić okładkowego opisu. Główna bohaterka, Katy przeprowadza się wraz z matką do nowego miasteczka, rozpoczyna naukę w nowej szkole, poznaje nowych ludzi itd., ale oczywiście co najważniejsze, okazuje się, że ma intrygujących sąsiadów. Dziewczyna szybko zaprzyjaźnia się z Dee, ale gorzej z bratem nowej przyjaciółki, Deamonem. Chłopak wydaje się nie znosić Katy, ale jednak oboje czują, że coś ich do siebie przyciąga...

Jestem w szoku. Głównie dlatego, że tyle osób wychwalało "Obsydiana" i to osób, które mają podobny do mnie gust. Rozpoczęłam lekturę z mega pozytywnym nastawieniem, a tymczasem okazało się, że to po prostu kolejna kopia "Zmierzchu", na dodatek niestety, ale słabiutka. Jedyną różnicą jest to, że Deamon to kosmita, a nie wampir, no i może potrafi być trochę bardziej złośliwy niż Edzio. Nic poza tym. Jest równie "idealny", pociągający i oczywiście twierdzi, że lepiej by było, gdyby Kat się do niego nie zbliżała, jednak on sam, choć nie chce, nie potrafi trzymać się od niej z daleka. Z kolei Dee to kopia Alice i ogólnie Luksjanie przypominają Cullenów. Zaś Kat ciągle mdleje jak Bella i stale jest w niebezpieczeństwie. Zapomniałam jeszcze o jednym, Luksjanom również ktoś zagraża. Prawda, że to kopia "Zmierzchu"?

Cóż jeszcze można powiedzieć na temat "Obsydiana"? Czytało się go nawet nieźle, ale wiele momentów mnie wkurzało, o czym pisałam już w poprzednim akapicie. Natomiast jeszcze jedna rzecz rzuciła mi się w oczy i aż poraziła. Otóż jak to możliwe, że Kat i Dee po jednej rozmowie nazywają się już przyjaciółkami? Przecież w ogóle się nie znają! I nie, to nie było nic w stylu ślubowania przyjaźni Ani i Diany. Po prostu nagle mówią do Deamona, że są przyjaciółkami. No błagam! Poza tym wielka szkoda, że autorka nie rozwinęła odpowiednio wątku kosmitów, który pozostawia przecież wiele możliwości i dość spore pole do popisu. Wciąż nie rozumiem dlaczego dla autorów co innego okazuje się ważniejsze...

"Obsydian" pewnie spodoba się tym, którzy lubią niewymagające paranormale i nie przeszkadza im nadmierne podobieństwo do innej książki. Według mnie w tej powieści nie ma nic oryginalnego, ani też szczególnie przyciągającego. Zdecydowanie spodziewałam się czegoś lepszego i teraz już wiem, że naprawdę czas zacząć sięgać po zupełnie inne książki.

Wyzwania:
Book lovers
Czytam Opasłe Tomiska
Serie na starcie
Czytam fantastykę II
Klucznik
Grunt to okładka

czwartek, 4 września 2014

Podsumowanie sierpnia



Pewnie większość z Was słyszała o czymś takim jak "zajęcia dodatkowe obowiązkowe" i o wszystkich innych absurdach związanych ze szkolnictwem, więc lepiej pomińmy jakiekolwiek pytania o początek roku szkolnego. Staram się o tym wszystkim nie myśleć, żeby po prostu się nie denerwować. Korzystając z chwili wolnego czasu, spowodowanego wyjątkowym szybszym końcem lekcji, postanowiłam podsumować sierpień. Jednak najpierw jeszcze kilka innych spraw.

1. Jeśli chodzi o konkurs to proszę Was wszystkich o cierpliwość (naprawdę mam strasznie mało czasu), jednak mam nadzieję, że zostanie rozstrzygnięty nie później niż do połowy września, a może uda się już w ten weekend.
2. Recenzje na moim blogu będą prawdopodobnie pojawiały się jeszcze rzadziej niż planowałam. Podejrzewam, że miesięcznie będę publikowała coś ok. 3 recenzji. Waszych blogów też nie dam rady odwiedzać codziennie, ale zawsze raz na kilka dni nadrobię zaległości i przeczytam wszystkie Wasze posty.
3. Nowe rozdziały "Maddie" będą pojawiały się mniej więcej co drugi tydzień. Trzeci rozdział planuję na ok. połowę września, potem mam nadzieję, że będzie systematycznie.
4. A na koniec już milsza rzecz, a mianowicie zyskałam nową zdobycz książkową:


TERAZ STATYSTYKI:
Przeczytane książki: 8 (Religia, Zabłądziłam, Play, Gra o Ferrin, Powrót do Ferrinu, Córka morza: Sztorm, Love story, Chłopi t.1)
Liczba opublikowanych recenzji: 5 (jedna podwójna)
Liczba postów: 12
Liczba komentarzy (nie liczę tych do wyzwań ani moich): 146
Liczba wyświetleń: 3001
Liczba przeczytanych stron: 2926


Za jakiś czas pojawi się recenzja "Obsydiana", ale uprzedzam, że trochę musicie poczekać, jednak mam nadzieję, że nadal będziecie mnie odwiedzać :)

Ocalić od zapomnienia - wrzesień

W komentarzach przesyłajcie: tytuł, autora oraz link do recenzji przeczytanej książki.

Dołączyć można w każdej chwili!

Zapisy oraz regulamin tutaj: http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/p/wyzwania-2014-r.html

Czytelnicy