piątek, 12 czerwca 2015

"Korona śniegu i krwi" Elżbieta Cherezińska

TYTUŁ: KORONA ŚNIEGU I KRWI
SERIA: ODRODZONE KRÓLESTWO #1
AUTOR: ELŻBIETA CHEREZIŃSKA
WYDAWNICTWO: ZYSK I S-KA
ROK WYDANIA: 2012
LICZBA STRON: 736
MOJA OCENA: 7/10


Uwielbiam czytać o politycznych intrygach, królach, księżniczkach, rycerzach itp. Połączenie powieści historycznej i fantastycznej często przypadało mi do gustu, chociażby w przypadku "Hyperversum". "Koronę śniegu i krwi" Elżbiety Cherezińskiej okrzyknięto polską "Grą o tron". Mnie akurat dzieło Martina nie oczarowało, ale to był taki wyjątek wśród powieści tego typu, dlatego bez wahania postanowiłam zapoznać się z książką polskiej autorki opowiadającą o czasach, w których zaczęto próbować jednoczyć naszą rozbitą na dzielnice ojczyznę.

Polska od ponad stu lat jest podzielona na wiele księstw, którymi władają zazwyczaj kłótliwi, podstępni i żądni tronu Piastowie. Niejeden widziałby siebie w roli króla Polski, jednak aby mogło się to stać, trzeba najpierw uporać się z konkurencją i zjednoczyć dzielnice. Czy uda się to księciu Przemysłowi II, przeciwko któremu stale obmyślane są intrygi? Może pokona go książę wrocławski Henryk? Jaką rolę w całym zamieszaniu odegra Jakub Świnka, karzeł Władysław, święta Kinga i jej małżonek, a także żyjące w lesie, tajemnicze kobiety?

Przyznam, że na początku nie do końca wciągnęła mnie ta książka... Niby czytało się ją całkiem sprawnie, ale czegoś mi brakowało, chyba głównie dynamicznej akcji. Dopiero później wszystko nabrało tempa i zaczęła się wielka walka o tron. Autorka w ciekawy sposób przedstawia fakty historyczne, często dodając wiele wydarzeń i na swój sposób interpretując to, co zostało niedopowiedziane, bądź też jest kwestią sporną wśród historyków. Taka zabawa historią jest niezwykle ciekawym zabiegiem i skłania czytelnika do pogłębiania swojej wiedzy o losach naszego kraju. Okazuje się, że średniowiecze to epoka, która idealnie nadaje się do pisania o niej. Ówczesnym ludziom nie obce były rozmaite intrygi, romanse, morderstwa itd., więc rzeczywiście przypomina to powieści fantasy typu "Gra o tron". Niestety, nie mogę powiedzieć, że "Korona śniegu i krwi" całkowicie spełniła moje oczekiwania. Owszem, gdy się przebrnęło przez pierwsze strony, potem było już o wiele lepiej i ciekawiej, ale myślę, że autorka mogła wszystko nieco bardziej pogmatwać, opisać jeszcze więcej intryg, które przecież u Piastów były na porządku dziennym. Myślę, że potencjał tej historii nie do końca został wykorzystany, przynajmniej początkowo.

Co mi się jeszcze nie spodobało? Wątki fantastyczne. Moim zdaniem całość wypadłaby o wiele lepiej, gdyby ich nie było. Nie zrozumcie mnie źle, fantastyka i historia mogłyby stanowić naprawdę świetne połączenie w tej książce, o ile autorka miałaby na to pomysł, a wydaje mi się, że nie miała. Odnoszę wrażenie, że na siłę wplotła te elementy, może po to, żeby zachęcić czytelników. Nie do końca rozumiem, o co chodziło z tymi orłami i innymi zwierzakami z herbów. W moim odczuciu nie miały one najmniejszego sensu i jakoś tak psuły wiele scen. Motyw wilkołaczycy zapowiadał się nieźle, ale też został tak nagle tam wrzucony i brakowało mi jakiegoś wyjaśnienia. Podobnie było z kilkoma innymi motywami. Zostały słabo przedstawione, zepchnięte nie na drugi, ale wręcz na trzeci plan i można było się jedynie próbować domyślić, w czym rzecz.

Podobał mi się za to styl autorki, bo był całkiem przyjemny w odbiorze. Oszczędzono czytelnikom zbędnych opisów, zaś dialogi wypadły naprawdę dobrze: zabawne, często pełne ironii, ale i emocji. Dodam jeszcze, że bohaterowie posługują się przede wszystkim współczesnym językiem, jednak jak tłumaczy autorka, był to celowy zabieg. Według mnie wyszło to ciekawie, ale pewnie kwestia gustu. Muszę tylko zaznaczyć, iż niestety pojawiło się kilka scen opisanych... dziwnie. Mam na myśli głównie słownictwo nieadekwatne do sytuacji, porównania, które śmieszyły, a chyba  w tym przypadku akurat śmieszyć nie miały itp. To troszeczkę zaburzyło mój pozytywny odbiór całości, ale na szczęście zalety "Korony śniegu i krwi" potrafiły sprawić, że z reguły przymykałam na to oko.

Na pewno wielkie brawa należą się Cherezińskiej za bohaterów, których w tej powieści jest naprawdę mnóstwo, a każdy z nich był na swój sposób wyjątkowych. Wiele postaci okazało się niejednoznacznych. Z jednej strony kibicowało się im, a z drugiej ich niektóre działania budziły złość. Często nie wiedziałam, co sądzić o danej postaci, bo popełniała wiele błędów, ale zdarzały się jej także bardzo pozytywne zachowania. Dobrze, że autorka tak skontrastowała bohaterów. W książce pojawiają się święte księżne, nierządnice, intrygantki, zdrajcy, egoiści, bezwzględni książęta, ale i tacy, którzy byli władcami bardzo dobrymi. Chyba najbardziej polubiłam Mściwoja i Rikissę, zaś najwięcej negatywnych emocji wzbudził we mnie Henryk wrocławski. Mieszane uczucia miałam co do Przemysła II. Na początku denerwował mnie, ale później zaczęłam go lubić. Dość nijaka okazała się Lukardis, ale chyba był to celowy zabieg.

Jeżeli lubicie powieści, które nawiązują do historii, powinniście sięgnąć po "Koronę śniegu i krwi". Jest to także książka o honorze, namiętnościach kierujących ludźmi, wielkich miłościach, zdradach, podstępach, nienawiści, a przede wszystkim walce o tron, która dopuszcza wszystkie środki i chwyty...


PRZYPOMINAM O URODZINOWYM KONKURSIE! http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/2015/06/urodziny-i-konkurs.html

niedziela, 7 czerwca 2015

"Chce się żyć" Maciej Pieprzyca

Okładka książki Chce się żyćTYTUŁ: CHCE SIĘ ŻYĆ
AUTOR: MACIEJ PIEPRZYCA
WYDAWNICTWO: W.A.B.
ROK WYDANIA: 2013
LICZBA STRON: 252
MOJA OCENA: 10/10


Wielu z nas boi się tematu niepełnosprawności, unika go. Tymczasem takie osoby są wśród nas i potrzebują naszej obecności, uwagi, pomocy, zrozumienia. Jakiś czas temu zrobiło się głośno o powieści autorstwa Macieja Pieprzycy, pt. "chce się żyć" oraz filmie o tym samym tytule. Postanowiłam przeczytać tę książkę, ponieważ czułam, że może ona mnie wiele nauczyć i skłonić do przemyśleń. Tak też się stało.

Mateusz Rosiński ma porażenie mózgowe. W przeciwieństwie do ciała, jego umysł rozwija się jednak prawidłowo. Niestety, chłopiec nie jest w stanie mówić, a próby komunikacji z otoczeniem kończą się fiaskiem. Lekarka tłumaczy rodzicom, że Mateusz jest niepełnosprawny także intelektualnie, nazywa go rośliną. Tymczasem chłopak dorasta, rozumie co dzieje się wokół niego i... nie zamierza się poddać.

Powieść przeczytałam w ciągu jednego dnia i byłam pod wrażeniem tego, jak została napisana. Styl autora jest lekki, typowy dla młodego człowieka, zabarwiony ironią, ale i humorem. Ktoś mógłby powiedzieć, że to nie pasuje do tak poważnej tematyki, lecz to nieprawda. Narratorem jest właśnie Mateusz, dzięki czemu czytelnik poznaje jego uczucia, emocje, przemyślenia. Oczami bohatera obserwujemy wszystko, co dzieje się wokół niego. Najbardziej wstrząsające jest to, że chłopak został jak gdyby uwięziony we własnym ciele. Nie może komunikować się z innymi, nie może powiedzieć, co czuje, nie może udowodnić bliskim, że nie jest rośliną!

Książka momentami szokuje, porusza, wręcz przeraża. Szczególnie utkwiły mi w pamięci sceny z ośrodka, w którym przebywał Mateusz. Znajdowało się tam wiele osób, które w przeciwieństwie do głównego bohatera, nie były w pełni sprawne intelektualnie. Ich zachowanie, postrzeganie świata, cierpienie bardzo mną wstrząsnęły... Uświadomiły, że często nie doceniamy tego, co mamy i zamartwiamy się czymś, co tak naprawdę nie jest wcale wielkim problemem.

Pomimo trudnej tematyki "chce się żyć" jest powieścią optymistyczną. Byłam pod wrażeniem tego, jak Mateusz się nie poddawał, jak walczył o to, by ludzie nie postrzegali go jako roślinę. Mieć taką wewnętrzną siłę, upór i chęć do życia chyba każdy by chciał mieć. Naprawdę godne podziwu. Oczywiście chłopakowi zdarzały się chwile zwątpienia, momenty, gdy myślał, że mu się nie uda, a nawet takie, w których chciał ze sobą skończyć. Potrafił jednak odnaleźć sens w najdrobniejszych rzeczach, a także zjednać sobie ludzi.

"Chce się żyć" to powieść, którą powinien przeczytać absolutnie każdy. Skłaniająca do refleksji, mądra, trudna, a zarazem niepozbawiona humoru książka. Myślę, że może ona dodać sił wielu osobom, które nie potrafią cieszyć się życiem. Pozwala także inaczej spojrzeć na osoby dotknięte porażeniem mózgowym. Historia Mateusza jest wzruszającą opowieścią o walce, godności człowieka, wartości życia ludzkiego.

środa, 3 czerwca 2015

Urodziny i konkurs!

Dokładnie dzisiaj mijają trzy lata od momentu, gdy na tym blogu pojawiła się pierwsza recenzja :) Bardzo się cieszę, że udało mi się tak długo wytrwać, a póki co nie planuję końca. To naprawdę niesamowite uczucie, kiedy inni czytają i komentują to, co udało mi się napisać. Dzięki blogowaniu mam kontakt z osobami, które również kochają czytać i pisać, a także dowiedziałam się o wielu wspaniałych książkach. Dziękuję Wam wszystkim! :)

Od października zaczynam studia, ale mam nadzieję, że będę w stanie znaleźć czas na czytanie i recenzowanie . Natomiast na wakacje mam ambitny plan... Chciałabym zacząć pisać własną powieść. Pomysł siedzi mi w głowie już od kilku lat, ale oczywiście ewoluuje, bo to, co wymyślało się w wieku trzynastu lat, bywa zabawne :D Ciekawe co z tego wyjdzie. Obym tylko nie trafiła na analizatornię.



Tymczasem mam dla Was KONKURS! Do wygrania książka niespodzianka i pewnie jeszcze jakiś drobiazg, bo to w końcu urodziny, ale spokojnie, obiecuję, że będzie to coś ciekawego.

Zadanie konkursowe:
Trochę nad tym myślałam, ale chciałam, żeby było zabawnie i marzycielsko... Napiszcie, która książkowa postać idealnie nadawałaby się na waszą drugą połówkę, z którą moglibyście spędzić całe życie. Oczywiście ciekawie to uzasadnijcie! Natomiast osoby, które są w związku (i nie planują zmieniać ukochanej/ukochanego :D) niech napiszą jaką książkową postać najbardziej przypomina ich druga połówka!

Czas:
Macie czas od dziś, tj. 3.06.2015, aż do końca czerwca, czyli 30.06.2015 włącznie.

Jak wziąć udział:
Żeby nie było, że ktoś wygrał "po lubieniu", procedura wygląda tak:
1. W komentarzu pod tym postem napiszcie "zgłaszam się" oraz podajcie swój adres e-mail.
2. Na adres agdzia13@interia.pl wyślijcie swoją pracę konkursową, ale pamiętajcie o tym, aby się nie podpisywać!

Banner:
Będę wdzięczna, jeśli umieścicie na swoim blogu (lub w innych miejscach w sieci) ten oto bannerek konkursowy i podlinkujecie go: http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/2015/06/urodziny-i-konkurs.html







Czytelnicy