piątek, 31 sierpnia 2012

Dzień Bloga!!!

Dzisiaj recenzji nie będzie, ale myślę, że w weekend coś napiszę. Już po raz kolejny 31 sierpnia blogerzy obchodzą swoje święto. Z tej okazji składam wszystkim życzenia :) Wielu pomysłów, inspiracji, a przede wszystkim czytelników i komentarzy!!!


Zgodnie z tradycją polecam Wam pięć blogów ;)

 http://daniela--blog.blogspot.com/
 http://ksiazkowakrainalagodnosci.blogspot.com/
 http://miresena.wordpress.com/
 http://ksiazkitrocheinaczej.blogspot.com/
 http://mojerecenzjeksiazek.blogspot.com/

MIŁEJ LEKTURY ;)

czwartek, 30 sierpnia 2012

W OCZEKIWANIU NA DRUGĄ CZĘŚĆ "HYPERVERSUM"

TYM RAZEM DODAJĘ RECENZJĘ, KTÓRA POJAWIŁA SIĘ NA MOIM BLOGU ZUPEŁNIE NA POCZĄTKU. A TO Z OKAZJI "AKCJI WSKRZESZANIA HYPERVERSUM", KTÓRA ODBYWA SIĘ NA FACEBOOKU. TRWAJĄ BOWIEM STARANIA, BY WYDAĆ W POLSCE DRUGĄ CZĘŚĆ TEJ NIESAMOWITEJ POWIEŚCI, ALE JAK SIĘ DOMYŚLACIE, DO TEGO POTRZEBNI SĄ CZYTELNICY.

ZACHĘCAM KAŻDEGO DO ZAPOZNANIA SIĘ Z TĄ RECENZJĄ (A PÓŹNIEJ BIEGNIJCIE DO BIBLIOTEK I KSIĘGARNI) ;) KONIECZNIE ZAJRZYJCIE TEŻ NA FACEBOOKA: http://www.facebook.com/HyperversumPL I KLIKNIJCIE "LUBIĘ TO"!
MOŻECIE TAM PODYSKUTOWAĆ, OPUBLIKOWAĆ SWOJĄ WERSJĘ ZAKOŃCZENIA TEJ HISTORII I OCZEKIWAĆ NA DRUGĄ CZĘŚĆ!

  W ubiegłe wakacje miałam okazję przeczytać "Hyperversum" autorstwa Cecilii Randall, wydawnictwo Esprit. Powieść łączy w sobie wiele gatunków: fantasty, romans, powieść przygodowa, historyczna. Myślę, że chociażby ze względu na takie połączenie warto ją przeczytać. Opowiada ona o studentach, którzy za sprawą awarii, grając w grę komputerową, przenieśli się do trzynastowiecznej Francji. Tam czekało na nich wiele wyzwań i przygód.
  Zaletą "Hyperversum" jest to, iż posiada wiele wątków historycznych. Przedstawia realia średniowiecznej Francji, które różnią się od naszego baśniowego wyobrażenia o tej epoce. Dzięki niej możemy dowiedzieć się nieco o konflikcie feudalnym pomiędzy Francją a Anglią. Spór zakończył się zwycięstwem Francji pod Bouvines, 27 lipca 1214r., a Francja zaczęła zmierzać ku jedności narodowej. Bitwa została w książce opisana, autorka pozwoliła nawet głównym bohaterom wziąć w niej udział. Poza tym akcja rozgrywa się w rzeczywistych miejscach, które graniczą z wymyślonymi. Tak samo jest z bohaterami. Mamy okazję poznać wiele postaci historycznych, takich jak: król Filip II August, Guillaume de Ponthieu, Henri de Bar, Etienne de Sancerre, Henri de Grandpre itp. Obok nich jest wielu bohaterów fikcyjnych.
  Uważam, iż jest to powieść zarówno dla dziewczyn, jak i chłopaków. Płeć męską z pewnością zainteresują turnieje rycerskie i bitwy. Dziewczynom na pewno spodobają się opisy uczt, balów, dam dworu. Mnie osobiście ujęły wspaniałe zamki, krajobrazy, które sprawiały, że całość czytało się z przyjemnością. Myślę, że każdy czytelnik znajdzie w "Hyperversum"coś dla siebie.
  "Hyperversum" może wzruszyć nas do łez. Ostatnie kilkadziesiąt stron czytałam płacząc. Bowiem nikt nie pozostanie obojętny na opisane uczucie Isabeau i Iana. Chłopak studiował historię. Pewnego dnia zobaczył porter pięknej średniowiecznej damy i zakochał się w niej. Kiedy przeniósł się w czasie, spotkał swą ukochaną, nawzajem ratowali sobie życie. Isabeau również go pokochała i pomimo wielu przeszkód wzięli ślub. Niestety, wkrótce rozłączyły ich dworskie intrygi i czas...
  Powieść ta opowiada o wielu problemach, z którymi borykają się młodzi ludzie, m.in. wkraczanie w dorosłość. Przyjaciele uczyli się odpowiedzialności za siebie, innych, za swoje czyny. Musieli podejmować ryzyko, licząc się z przykrymi konsekwencjami. Ian i Daniel zostali rycerzami, walczyli w  obronie kraju i ludu. Jednak nie łatwo było im się pogodzić z tym, że muszą zabijać wrogów. Na koniec nadszedł czas trudnej decyzji: zostać we Francji, czy wrócić do domu? Dla nikogo z nich wybór nie jest łatwy, gdyż oznaczał rozdzielenie się, pójście swoją drogą, zazwyczaj różną od pozostałych. Czy zgodzić się na rozłąkę wiedząc, że tylko to uratuje życie ukochanej osobie? Z tym problemem borykała się Isabeau.
  Książka przedstawia nastolatkom wartości, którymi należy kierować się w życiu. Pomaga docenić nam miłość, przyjaźń, bez których życie nie miałoby sensu. Uczy młodzież patriotyzmu i gotowości obrony sprawiedliwości, prawdy, dobra. Francja nie była ojczyzną Iana, Jodie, Daniela, ale oni zżyli się z tym krajem, pokochali go i chcieli dla niego walczyć. Powieść mówi także, iż wielkie znaczenie ma wiara, modlitwa. To w niej zagubiony Ian odnalazł pomoc, ukojenie. Wbrew wcześniejszym przekonaniom uświadomił sobie, że może ona nam wiele dać.
  Zaletą "Hyperversum" jest nadzieja, którą ta książka nam daje. Bowiem kończy się ona właśnie nadzieją na lepszą przyszłość. Uświadamia nam, iż jesteśmy w stanie zmienić swój los, pod warunkiem, że będziemy tego bardzo pragnęli. Mówi, że nie wolno się poddawać, zawsze trzeba walczyć o miłość i szczęście.
  Pozostaje ona w pamięci na bardzo długo i miło się do niej wraca, mimo, a może właśnie dlatego, że ma ponad 700 stron (które czyta się jednym tchem!). Osobiście z niecierpliwością czekam na kontynuację tej powieści, a Was zapraszam do czytania. To okazja by choć na chwilę znaleźć się w średniowieczu!

 http://www.facebook.com/HyperversumPL

czwartek, 23 sierpnia 2012

"Miłość, kłamstwa i Lizzie"


  ”Jane Austen w unowocześnionej wersji, czyli co by było gdyby bohaterowie Dumy i Uprzedzenia żyli w naszych czasach” – tak wydawcy zachęcają do przeczytania książki „Miłość, kłamstwa i Lizzie” autorstwa Rosie Rushton.
  Państwo Bennet odziedziczyli sporą sumę pieniędzy i wraz z pięcioma córkami przeprowadzają się do nowego domu w jednej z najbogatszych dzielnic miasta. Nowe życie wydaje się interesujące, a szczególnie przyjęcia i życie towarzyskie. Jednak pod tym wszystkim kryje się coś jeszcze: intrygi, rywalizacja, rodzinne sekrety. Czy Lizzie i jej siostry odnajdą się w tym świecie?
  Czytelnicy mają okazję poznać pięć sióstr: Jane, Lizzie, Meredith, Katie i Lydię, jednak zostały opisane historie tylko trzech z nich. Każda ma inny temperament, zainteresowania, marzenia. Jane to najstarsza z sióstr, w dodatku ze złamanym sercem. Poznaje Charliego, który może je uleczyć… Tymczasem Lizzie zrywa ze swoim chłopakiem i wiecznie kłóci się z Jamesem. Uważa go za zarozumialca i nie może pozbyć się uprzedzeń. Zaś Lydia ma w głowie tylko flirt i chłopaków, co niestety może skończyć się niezbyt dobrze…
  „Miłość, kłamstwa i Lizzie” to opowieść o podziale na tych bogatych i biednych. Obie sfery są do siebie z góry uprzedzone. Autorka stara się przekazać nam, że każdy człowiek powinien być traktowany z szacunkiem, niezależnie od tego skąd pochodzi, jakie ma wykształcenie i ile posiada pieniędzy. Powieść mówi nam także o tym, jak łatwo można zniszczyć sobie i innym życie za pomocą intryg.
  Rosie Rushton jest autorką popularnej i lubianej serii dla nastolatek „Co za tydzień” toteż szczerze mówiąc sięgając po tę książkę spodziewałam się czegoś lepszego. Rushton napisała współczesną wersję „Dumy i Uprzedzenia”. Pomysł wydaje się niezły, ale odniosłam wrażenie, że autorka nie włożyła w to serca i nie dopracowała powieści. Toteż można przeczytać ją jedynie dla zabicia czasu lub oderwania się od codzienności. Niczego więcej nie powinniście się po niej spodziewać.

wtorek, 21 sierpnia 2012

Pierwsza i jedyna miłość - "Dzikuska"


  Szesnastoletnia Ita Kruszyńska jest najmłodszym dzieckiem ziemianina z polskich kresów. Wychowywała się wśród samych chłopaków, została osierocona przez matkę. Jej ojca martwi brak dobrych manier i ogłady towarzyskiej u córki. Pewnego dnia Antek, brat dziewczyny, znajduje dla niej nauczyciela – studenta i malarza, Witolda Leskiego. Ita nie jest z tego powodu zadowolona i stara się dokuczyć nauczycielowi. Jednak z czasem pojawia się miłość…
  „Dzikuska” autorstwa Ireny Zarzyckiej to opowieść o potrzebie przyjaźni, miłości, akceptacji.  Icie bardzo brakuje matki. Kiedy wyznaje Witoldowi miłość, on obawia się, że pokochała go, bo był pierwszą osobą, która okazała jej serce. Uważa, że dziewczyna powinna najpierw poznać świat i innych ludzi, by stwierdzić, czy jest to prawdziwe uczucie, na całe życie. Wszystko komplikuje się, kiedy Ita rzeczywiście poznaje ludzi, a w szczególności rozmaite intrygi, flirty itp. Czy zniszczą one jej duszę i serce? Czy dziewczyna nie zapomni o swojej pierwszej miłości?
  Ta powieść mówi nam, że czasami pierwsza miłość może być tą na całe życie. Na to po prostu nie ma jakiejś reguły, zależy kiedy spotka się tę jedyną osobę… Poza tym prawdziwe uczucie przetrwa wszystko i nie wygaśnie, choćby miało cały świat przeciwko sobie. Jeśli kogoś kochamy, miłość daje nam siłę, by pozostać sobą i nie dać się zmienić przez złe towarzystwo.
  W książce występuje jeszcze wiele innych, ciekawych postaci. Intrygantka Janeczka, która przez drobne flirty i miłostki pozbawiła się tych prawdziwych uczuć. Nieurodziwa Ela, czekająca na to, aż ktoś pokocha ją nie patrząc na to, jak wygląda. Jest też zakochany w Icie, syn barona oraz Antek, jej brat. Każdy z nich odegra znaczącą rolę w tej historii.
  „Dzikuska” to powieść dla tych, którzy chcieliby wiedzieć, czym jest prawdziwa miłość. To lekka i przyjemna lektura, ale nie jest pozbawiona mądrości życiowej. Została napisana z humorem, toteż zarówno wzrusza, jak i bawi. Myślę, że to obowiązkowa lektura dla wszystkich romantyków.

środa, 15 sierpnia 2012

Zdobyć zamek - "Oblężenie Macindaw"


  Szósta i nie ostatnia część „Zwiadowców” – „Oblężenie Macindaw” autorstwa John’a Flanagana!
  Sytuacja na północnych rubieżach Królestwa przedstawia się coraz gorzej… Will zastanawia się jak uwolnić Alyss, uwięzioną w Macindaw przez Kerena, który zamierza oddać zamek Skottom. Na szczęście na pomoc Willowi przybywa ktoś, kto może znacząco wpłynąć na losy bitwy.
  „Oblężenie Macindaw” to gratka dla osób interesujących się taktykami wojennymi. Tym razem czytelników czeka oblężenie zamku Macindaw, który nie jest łatwym celem. Wrogowie mają znaczną przewagę liczebną, a Will i jego przyjaciele? Odwagę, dużo pomysłów, lojalność oraz upór. I okazuje się, że właśnie to jest najważniejsze. To wzruszające, że zaledwie garstka osób działając razem jest w stanie tak wiele zdziałać. Są gotowi oddać życie, by uratować przyjaciółkę i cały Araluen.
  Jak wiadomo z poprzedniej części, Will i Alyss coś do siebie czują. Niestety żadne z nich, nie chce powiedzieć drugiemu, co czuje, bojąc się, że jest to uczucie nieodwzajemnione. Myślę, że rada Horace’a może przydać się każdemu – rycerz uważa, że najlepiej zawsze wszystko powiedzieć szczerze. Jednak przed bohaterami kolejny problem. Keren nakazuje Alyss zabicie Willa. Dziewczyna jest pod działaniem kamienia, który ma właściwości hipnotyzujące. Czy miłość okaże się silniejsza?
  Autor rozwinął także wątek dotyczący Kerena. Rycerz ten popełnił wiele błędów, z których ciężko się wycofać. Alyss namawia go do ich naprawy, ale on sam twierdzi, że już jest za późno. Keren to „czarny charakter” powieści, ale myślę, że jest taki, ponieważ się pogubił. Sam zepsuł sobie życie i nie ma już sił, by je zmienić.
  Czytając 6 księgę „Zwiadowców” na pewno nie będziecie się nudzić. Akcja jest bardzo dynamiczna, cały czas coś się dzieje. W książce występuje dużo bohaterów, a każdy z nich jest na swój sposób oryginalny i niepowtarzalny. Poza tym dialogi są często zabawne i interesujące.
  Polecam tę książkę wszystkim wielbicielom przygód i średniowiecznych historii. Każdy kto w dzieciństwie uwielbiał baśnie, z pewnością chętnie sięgnie po serię „Zwiadowcy”.

piątek, 10 sierpnia 2012

"Przeminęło z wiatrem"

  W te wakacje miałam okazję przeczytać książkę, która pozostanie w mej pamięci na zawsze. Historię wielkiej i nieszczęśliwej miłości w czasach wojny secesyjnej. Mam na myśli "Przeminęło z wiatrem" autorstwa Margaret Mitchell.
  Cała historia zaczyna się dość niepozornie. Mająca tłumy wielbicieli 16-letnia Scarlett O'Hara dowiaduje się, że Ashley, w którym jest zakochana, zaręczył się. Od tego momentu dziewczyna rozpoczyna długą, wieloletnią walkę o serce ukochanego. Tymczasem zakochuje się w niej, starszy o siedemnaście lat, Rhett Butler, o którym krążą złe opinie. Czy Scarlett walcząc o miłość, tak naprawdę jej nie przegapi?
  "Przeminęło z wiatrem" to wzruszająca i piękna opowieść o tym, jak trudno jest odróżnić prawdziwe uczucie od zauroczenia. Będąc tak zaślepionym można zniszczyć życie sobie i innym, a przede wszystkim nie dostrzec miłości... Autorka zastanawia się jak wiele jest w stanie znieść prawdziwa miłość, czy przetrwa nawet najgorsze koleje losu i czy nigdy nie przemija z wiatrem?
  Scarlett to niezwykle interesująca postać. Uparcie dąży do celu, niestety krzywdząc tych, którzy naprawdę ją kochają, chociażby Rhetta, czy Melanię, żonę Ashleya, która traktuje Scarlett jak rodzoną siostrę. Melania oczywiście nie wie, że kobieta życzy jej śmierci i usiłuje zdobyć jej męża. Scarlett popełnia w swoim życiu masę błędów - małżeństwa dla pieniędzy, na złość innym. Cały czas nie mogłam się doczekać, co jeszcze ona wymyśli.
  Oczywiście oprócz niej w powieści występuje jeszcze wielu innych ciekawych bohaterów. Najbardziej intrygujący jest Rhett Butler. Dopiero pod koniec książki czytelnicy oraz Scarlett dowiadują się, co on tak naprawdę czuje. Bardzo ciekawe są relacje między Scarlett a Butlerem. Każde z nich ukrywa te prawdziwe uczucia, wiecznie udaje, nie chcąc siebie ośmieszyć, tylko tą drugą osobę. Nawzajem upokarzają się i krzywdzą. Właściwie nie można powiedzieć, że tylko Scarlett jest wszystkiemu winna, on także popełnił wiele błędów.
  Akcja książki rozgrywa się na tle ważnych wydarzeń historycznych. Czytelnicy mają okazję dużo dowiedzieć się na temat wojny secesyjnej, która miała miejsce w latach 1861-1865 w Stanach Zjednoczonych Ameryki, a także o życiu tamtejszej ludności już po wojnie. Możemy zaznajomić się również ze szczegółami działalności Ku Klux Klanu, który początkowo miał chronić i pomagać wdowom i sierotom, a z czasem przekształcił się w rasistowską organizację.
  "Przeminęło z wiatrem" to książka o wielu tragediach życiowych: przedwczesnej śmierci, nieszczęśliwej miłości, głodzie i biedzie. Scarlett za wszelką cenę stara się ocalić Tarę, swój dom rodzinny i aby tego dokonać jest w stanie poświęcić wiele. Jedyną wadą książki są nieco zbyt długie opisy. Owszem niektóre są niezbędne i poruszające, ale znajdziemy też takie, które wnoszą do powieści niewiele i mogą zniechęcić mniej wytrwałego czytelnika. Dlatego szkoda, że autorka ich trochę nie skróciła.
  Powieść Margaret Mitchell to prawdziwe arcydzieło, które wiele wnosi w życie czytelnika, a przede wszystkim nie pozwala o sobie zapomnieć i skłania do wielu przemyśleń. Przez ostatnie kilkadziesiąt stron cały czas płakałam, także dlatego, iż czytelnik może naprawdę zżyć się z bohaterami i przeżywać wszystko razem z nimi. To książka nie tylko dla nieuleczalnych romantyków, myślę, że każdy powinien ją przeczytać.

środa, 8 sierpnia 2012

Niezliczone tajemnice - "Czarnoksiężnik z Północy"

  Wszyscy fani "Zwiadowców" powinni sięgnąć po kolejną część tej serii: "Czarnoksiężnik z Północy" autorstwa John'a Flanagana. Czeka na Was wiele nowych wątków, przygód i bohaterów!
"Od wydarzeń opisanych w Bitwie o Skandię minęło pięć długich lat. Will, niegdyś uczeń Halta, dziś sam jest pełnoprawnym zwiadowcą. Wraz z dawną towarzyszką Alyss, wyrusza na północne rubieże, by zbadać niepokojące pogłoski o mających tam miejsce, dziwnych wydarzeniach. Pozbawiony wsparcia tych, do których obecności przywykł, Will stara się dociec prawdy o mitycznym Czarnoksiężniku, który ponoć objął we władanie okoliczne ziemie. Nawet Halt, choć jego doświadczenie nie ma sobie równych, nie był w stanie przygotować swojego ucznia na spotkanie z istotami rodem z najgorszych koszmarów! Zagubiony w bezkresnych lasach, ścigany przez echa i dziwne, okryte mgłą sylwetki, Will zadaje sobie pytanie – czy magia naprawdę istnieje?"
  Ta księga opowiada o dorosłości, odpowiedzialności i samodzielności. Z pewnością nie jest łatwo "być dorosłym", gdyż nie oznacza to tylko wolności, niezależności itp. Will będzie musiał nauczyć się podejmować trudne decyzje bez pomocy swojego dawnego nauczyciela, Halta. Jednak każdy wybór wiąże się z konsekwencjami... Poza tym należy brać odpowiedzialność za swoje czyny i nie można liczyć na to, że ktoś naprawi wszystko za nas.
  Wielbiciele wątków miłosnych z pewnością będą zachwyceni. Już w pierwszej części można było zauważyć, że Will i Alyss coś do siebie czują. W "Czarnoksiężniku z Północy" odnowi się ich znajomość z dzieciństwa i pojawi się prawdziwa miłość. Osobiście nie polubiłam Alyss i szkoda, że w tej księdze nie występuje Evanlyn, która jest bardzo ciekawą postacią.
  Czy magia istnieje? Na to pytanie będą próbowali odpowiedzieć bohaterowie "Zwiadowców". Jest to część pełna sekretów i tajemnic. Czytelnicy przekonają się, jak ważne jest poznanie prawdy, która jest kluczem do rozwiązania wszystkich zagadek. Poza tym Will odkryje, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a zawsze jesteśmy w stanie odnaleźć jakieś logiczne wyjaśnienie tajemniczych zjawisk. John Flanagan stworzył świetne opisy, które pobudzą Waszą wyobraźnię i doskonale oddadzą nastrój powieści.
  Poznamy również Kerena i Ormana, tak różnych od siebie kuzynów. Jeden z nich jest dobry, drugi zły. Szkoda tylko, że nie wiadomo który... Na szczęście dla zwiadowców nie ma rzeczy niemożliwych. Możecie spodziewać się nieoczekiwanych zwrotów akcji i potwierdzenia tezy, że pozory mylą.
  Autor poruszył także bardzo smutny i niestety prawdziwy problem, a mianowicie wykluczenie osób innych, chorych, słabych. Przecież każdy ma prawo żyć i normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Inny nie znaczy gorszy. Chorzy ludzie także mają uczucia i potrafią być naprawdę lojalnymi i oddanymi przyjaciółmi.
  ''Czarnoksiężnika z Północy" gorąco polecam wszystkim fanom "Zwiadowców", a także przygód i tajemnic.
 

Czytelnicy