niedziela, 31 sierpnia 2014

"Play" Javier Ruescas

TYTUŁ: PLAY
SERIA: PLAY #1
AUTOR: JAVIER RUESCAS
WYDAWNICTWO: JAGUAR
ROK WYDANIA: 2014
LICZBA STRON: 461
MOJA OCENA: 6/10

Co powiedzielibyście na książkę przepełnioną humorem, muzyką i oczywiście miłością? Ja byłam zdecydowanie na tak, chociaż domyślałam się, że nie mogę spodziewać się nie wiadomo czego. Oczywiście okazało się, że moje przeczucia się sprawdziły. "Play" autorstwa Javiera Ruescasa to powieść typowo rozrywkowa, niepozbawiona wad, ale dość przyjemna w odbiorze.

Kończą się wakacje i Aaron nie może doczekać się spotkania ze swoją dziewczyną Dalilą, której nie widział już od dwóch miesięcy. Okazuje się jednak, że Dalila wygrała casting i dostała główną rolę w filmie, a ze swoim chłopakiem nawet nie raczy się skontaktować. Na domiar złego do domu wraca jego starszy brat, Leo. Aaron ma do niego ogromny żal o to, co wydarzyło się dwa lata temu. Tymczasem Leo postanawia pomóc bratu zabłysnąć przed ukochaną i wpada na "genialny" pomysł. Otóż od dawna marzył o sławie, a tak się składa, że Aaron pisze, komponuje i śpiewa piosenki, tylko brakuje mu odwagi, żeby publicznie wystąpić. Leo bez jego wiedzy "użycza" swojej twarzy i zaczyna montować teledyski, a następnie wrzuca je na YouTube. Okazuje się jednak, że wszystko ma swoje konsekwencje. Jedno jest pewne - będzie się działo.

"Play" to zdecydowanie powieść dla tych, którzy lubią niewymagające komedie i potrzebują książki, która dostarczy im dużo rozrywki i śmiechu. Wiele sytuacji było naprawdę komicznych i wywoływało uśmiech na mojej twarzy. To doskonała odskocznia od codzienności i nadchodzącego roku szkolnego. Niestety historia dwóch braci jest też dość naiwna i schematyczna. Wiadomo, że w rzeczywistości rzadko kiedy wrzucenie kilku teledysków spowoduje, że od razu zainteresuje się nami jakaś wytwórnia, agenci itd., a już na pewno wszystko nie miałoby szans potoczyć się w tak krótkim czasie. Poza tym takie motywy są już chyba wszystkim znane, więc nie można powiedzieć, że autor wymyślił coś oryginalnego. Mógł trochę pokombinować nad bardziej skomplikowanymi rozwiązaniami, mniej banalnymi, za to wiarygodniejszymi. Przez to "Play" jest taką trochę nierealną bajką o sławie, która dorosłym czytelnikom raczej nie przypadłaby do gustu.

Pomimo wad książka jest dość ciekawa i wciągająca. Jednym z większych jej plusów są dialogi, które wypadają bardzo naturalnie, poza tym są zabawne i przyjemnie się je czyta. Niestety nie można tego powiedzieć o opisach. Odnoszę wrażenie, że autor tworzył je troszeczkę na siłę i tylko dlatego, że opisy muszą być. Tymczasem nadmiar długich opisów w takiej powieści w ogóle się nie sprawdza. Tylko spowalniały akcję i wprowadzały nudę, a przecież nie o to chodziło. Na opisy też trzeba mieć pomysł i nie można przesadzić z ich ilością. Jakoś nie miałam ochoty czytać o tym, jak dokładnie wygląda każde pomieszczenie, jakie tam są meble itp. Wiadomo, o jakichś istotnych elementach warto wspomnieć, kolorystyce itp., ale po co tyle zbędnych szczegółów? Nie wiem jak was, ale mnie takie rzeczy nie interesują i z trudem przebrnęłam przez niektóre fragmenty.

Polubiłam Aarona i Leo i myślę, że każdy czytelnik zapała do nich sympatią. Są braćmi, ale bardzo się od siebie różnią, co działa na korzyść powieści. Leo jest szalony, czasem lekkomyślny, rozrywkowy i odważny. Z kolei Aarona cechuje wrażliwość, nieśmiałość i większy rozsądek, jest taką artystyczną duszą. Pozostali bohaterowie raczej niczym szczególnym się nie wyróżniają i wypadają dość słabo w porównaniu z tą dwójką.

O czym jest "Play"? Tak jak już wcześniej pisałam, o miłości i muzyce, ale nie tylko. To także historia o spełnianiu swoich marzeń, szukaniu swojego pomysłu na życie. Powieść opowiada także o braterskich relacjach, czasem trudnych, ale jednak książka uświadamia, że warto mieć kogoś kto cię wspiera, pomaga radzić sobie z problemami i potrafi być po twojej stronie, choćby świat się walił. "Play" mówi również o tym, że każde nasze działanie powinniśmy przemyśleć, bo często pod wpływem jakiegoś impulsu pakujemy się w coś, z czego ciężko jest się wyplątać.

Komu spodoba się ta powieść? Na pewno nastolatkom, ale takim w wieku mniej więcej gimnazjalnym. Nieco starszym też przypadnie do gustu, o ile sięgną po nią z nastawieniem na rozrywkę i nie będą mieli zbyt wysokich oczekiwań wobec niej. Osobom, które lubią skomplikowane intrygi, realizm i oryginalność raczej odradzam tą lekturę. Osobiście nie bawiłam się najgorzej, ale te wady i niedociągnięcia trochę popsuły mi odbiór tej książki. Po drugą część na pewno z ciekawości sięgnę, może okaże się lepsza?

Wyzwania:
Book lovers
Serie na starcie
Klucznik
Czytam opasłe tomiska

Dziś ostatni dzień konkursu! http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/2014/08/sierpniowy-konkurs-zmiana-zadania.html

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

"Zabłądziłam" Agnieszka Olejnik

TYTUŁ: ZABŁĄDZIŁAM
AUTOR: AGNIESZKA OLEJNIK
WYDAWNICTWO: LITERACKIE
ROK WYDANIA: 2014
LICZBA STRON: 311
MOJA OCENA: 9/10

Już wiele razy pisałam, że nie cierpię pustych i głupiutkich obyczajówek dla młodzieży. Na szczęście ostatnio trafiam na naprawdę dobre powieści, do których należy także "Zabłądziłam" Agnieszki Olejnik. O książce słyszałam już jakiś czas temu, ale nie zwróciłam na nią uwagi. Jednak ostatnio przeczytałam kilka pozytywnych recenzji, które mnie strasznie pokusiły i natychmiast zarezerwowałam ją w bibliotece. Teraz to ja polecę książkę wam.

Maja ma zaledwie szesnaście lat, ale w swoim życiu widziała już wiele. Gwałt, samobójstwo, depresja, utrata bliskiej osoby... Dziewczyna nie może liczyć na wsparcie rodziny, a złe wspomnienia przytłaczają ją. Od kilku lat jest zakochana w Alku i czuje, że chłopaka także coś dręczy. Maja potrzebuje miłości, a jednocześnie boi się jej. Czy obojgu uda się pogodzić z przeszłością i znaleźć szczęście?

Nie byłam w stanie odłożyć tej powieści na półkę, musiałam przeczytać ją do końca, bo inaczej nie zaznałabym spokoju. Książka wzbudziła we mnie tyle emocji... Jest po prostu do bólu realna, wiarygodna, szczera i wstrząsająca. Nie da się o niej zapomnieć. Autorka pisze o nastolatkach, mając o nich wiedzę. Niczego nie wymyśla, nie udaje, nie przesadza. Problemy bohaterów dotyczą wielu z nas, w tej powieści prawie każdy odnajdzie jakieś swoje rozterki i wątpliwości. Poza tym podoba mi się styl Olejnik, pasuje do tej książki, jest prosty i czułam się tak, jakby rzeczywiście to nastolatka opowiadała swoją historię. Ciekawym zabiegiem okazało się zmienianie narracji - raz w czasie teraźniejszym, a raz w przeszłym. Dobrze też, że tajemnice bohaterów czytelnik odkrywa powoli, a nie wszystkie od razu.

Właściwie "Zabłądziłam" to bardzo dramatyczna powieść i wyciskacz łez. Osoby wrażliwe będą ją czytać i płakać. Opowiada ona o wkraczaniu w dorosłe życie, o błędach, o tym jak łatwo się pogubić. Mówi także o problemach rodzinnych, wielkiej traumie, bólu i miłości, która okazuje się światełkiem w tunelu. Maja jest rozdarta między uczuciem, a lękiem, ale potrzebuje ciepła, bliskości, wsparcia. Tak samo Alek oraz jego ciocia Marta, która również boryka się z przeszłością. "Zabłądziłam" skłania czytelnika do refleksji, może być swego rodzaju przestrogą, ale daje też nadzieję. Uświadamia nam, że zawsze warto walczyć o bliskich, szczęście, miłość.

Powieść Agnieszki Olejnik nie zawiodła mnie ani trochę i okazała się tak dobra, jak recenzenci twierdzili. To książka, którą powinien przeczytać każdy nastolatek, ale także jego rodzice. Jeśli szukacie mądrej, wzruszającej, dającej do myślenia lektury, a jednocześnie ciekawej i wciągającej, serdecznie polecam "Zabłądziłam". Radzę wam zapoznać się z tą książką zamiast sięgać po np. "Piosenki dla Pauli", uwierzcie mi, że tak będzie dla was lepiej.

Wyzwania:
Klucznik
Book lovers

UWAGA!

piątek, 22 sierpnia 2014

Garść informacji

Jak widzicie zmieniłam wygląd mojego bloga. Nie gwarantuję jednak, że to ostateczna wersja, możliwe, że jeszcze coś pozmieniam :) Chciałabym jednak wiedzieć co sądzicie o tym szablonie - czy podoba wam się taka forma?

Myślę, że za jakiś czas zmienię także wygląd mojego bloga "Maddie", ale to pewnie za jakiś czas, muszę znaleźć coś odpowiedniego. Przy okazji serdecznie zapraszam: http://maddie-zwiadowcy.blogspot.com/ Myślę, że na dniach pojawi się kolejny rozdział (w tej chwili jestem gdzieś w połowie). WŁAŚCIWIE MAM DO WAS PROŚBĘ - CZY ZNACIE JAKIEŚ OSOBY, KTÓRE AKTUALNIE ROBIĄ SZABLONY NA BLOGI I MOGŁYBY ZROBIĆ SZABLON DO "MADDIE"?

Macie jeszcze ok. 10 dni na wzięcie udziału w moim konkursie. Do wygrania "Niepokorne. Eliza", więc myślę, że warto powalczyć. http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/2014/08/sierpniowy-konkurs-zmiana-zadania.html

A na koniec chciałabym się pochwalić moimi zdobyczami książkowymi :)

"Wojciech Fortuna. Skok do piekła" - wygrane na stronie skokinarciarskie.pl :) Strasznie się cieszę, że mój rozprawko-esej się spodobał i będę miała okazję przeczytać kolejną książkę związaną z moim ulubionym sportem <3

"Morze Spokoju" - tyle pozytywnych recenzji, że w końcu się skusiłam.
Okładka książki Kolor jej serca
"Kolor jej serca" - wygrane na biblionetka.pl za recenzję "Drzewa migdałowego".

Książki na pewno zostaną zrecenzowane, ale oczywiście jeszcze nie wiem kiedy, bo ostatnio przywlokłam cały stosik z biblioteki, a jeszcze kilka kolejnych zarezerwowałam.

Pozdrawiam i życzę udanego końca wakacji, a jak ktoś jeszcze nie czytał to zapraszam do lektury recenzji pierwszej i drugiej części "Kronik Ferrinu" Katarzyny Michalak - http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/2014/08/gra-o-ferrin-i-powrot-do-ferrinu.html Ta recenzja bije rekordy pod względem komentowania przez was moich postów :D

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

"Gra o Ferrin" i "Powrót do Ferrinu" Katarzyna Michalak

TYTUŁ: GRA O FERRIN, POWRÓT DO FERRINU
SERIA: KRONIKI FERRINU #1, #2
AUTOR: KATARZYNA MICHALAK
WYDAWNICTWO: LITERACKIE
ROK WYDANIA: 2013, 2014
LICZBA STRON: 455 + 464
MOJA OCENA: 2/10, 3/10

Katarzyna Michalak to jedna z najpopularniejszych polskich pisarek, autorka kilku serii typowo dla kobiet, np. owocowej, kwiatowej itd. Podobno to bardzo miła i sympatyczna osoba, która ma dobry kontakt z czytelniczkami. Pewnego dnia postanowiła napisać powieść fantasy, a potem powstała jej kontynuacja. I kolejne również. Michalak twierdzi, iż ma wielki sentyment do tej serii, mówi o niej, że jest pełna emocji i nieprzewidywalna. Skuszona negatywnymi recenzjami, wypożyczyłam "Grę o Ferrin" oraz "Powrót do Ferrinu" z biblioteki, a więc... zapraszam do Ferrinu!

Karolina to 28-latka po przejściach (bliżej nieokreślonych), lekarka, która wybrała ratownictwo medyczne. Bardzo przeżywa nieudaną akcję ratowania młodej samobójczyni, Kamili. Zaczyna marzyć o magicznej krainie, zwanej Ferrinem, a potem odprawia magiczne rytuały, aż w końcu trafia do tego świata, który jak się okazuje, jest przedmiotem zakładu bogów i miejscem nieustannych walk o władzę.

Od czego by tu zacząć... Powiem szczerze, jestem w totalnym szoku, bo czegoś takiego jeszcze nie czytałam, naprawdę. "Kroniki Ferrinu" to jeden wielki chaos, w którym pogubiła się chyba także autorka. Tutaj wiele wątków nagle się urywa, bez żadnego wyjaśnienia, związek przyczynowo-skutkowy też mocno kuleje, brak logiki i spójności. Ja rozumiem, że fantastyka to fantastyka i wszystko jest możliwe, ale Michalak wrzuciła do tej serii to, co tylko się da, a potem wymieszała. Mam wrażenie, że często nagle przypominała sobie o czymś i bez zastanowienia wplatała to w całą historię, w obojętnie jakim miejscu i nieważne, że nic się nie zgadza. Gdyby chociaż to było ciekawe, ale niestety pierwsza część potwornie mnie nudziła. Dopiero druga mnie trochę wciągnęła, ale oczywiście aby to się stało, trzeba ignorować te wszystkie absurdy. "Powrót do Ferrinu" stał się więc dla mnie niezłą zabawą, byłam ciekawa co też jeszcze autorka nawymyślała, mogłam pośmiać się z tego braku logiki.

Teraz trochę opowiem wam o tych wszystkich absurdach. Na dobry początek krótki fragmencik przedstawiający reakcję Karoliny na pierścionek zaręczynowy.
"- Przyrzekałeś - Poderwała się, przewracając wazon ze szkarłatną różą. - Przyrzekałeś być mi bratem!
 - Potrzebny ci facet! Mąż, kochanek, a nie brat! Powiedziałaś, że się zastanowisz...
  Podszedł do niej. Tak blisko. Za blisko! Cofnęła się w popłochu. To nie może tak się skończyć! Nie Łukasz! Kochała go jak brata! Ufała mu! A on...
 - Odejdź! Daj mi spokój! - W jej głosie zabrzmiała panika.
  Łzy po raz drugi tego dnia przesłoniły jej świat. Poczuła na ramionach dłonie. Odtrąciła je ze złością i pchnęła mężczyznę ku drzwiom".
Pozostawię to bez komentarza.

Karolina/Anaela to tak denerwująca postać... Wypowiada zaklęcie, które ma przenieść ją do Ferrinu, a potem myśli, że jest w Australii... Wydaje jej się, że samobójstwo Kamili to jej (Karoliny) wina, bo mogła więcej wychodzić z domu i może wtedy by ją spotkała i zakumplowałyby się, a Kamila  by się nie zabiła. Ja tego myślenia nie rozumiem. Gdy już jest w Ferrinie to ciągle ktoś ją porywa, próbuje zgwałcić itp. Oczywiście jest tak wspaniała, że wszyscy jej pragną, poza tym wszystko zawsze jej się udaje, potrafi cudownie uciec z każdej pułapki, nagle znajduje jakieś portale, przejścia itd.

Zaskakujące jest to, jak autorka postrzega miłość. Otóż Anaela kompletnie nie znając gościa, nie wiadomo dlaczego, stwierdza, że go kocha. To nic, że jest on człowiekiem, który ciągle stosuje przemoc i wszystkich krzywdzi, także ją, ona i tak go kocha. A wcześniej myślała, że kocha innego... Zresztą Anaela będąc w ramionach jednego, wypowiada imię drugiego. Przykre jak traktuje swojego przyjaciela, wykorzystuje go (nawet dosłownie!) kiedy jest jej smutno i czuje się samotna. Poza tym, wbrew pozorom swoje ciało oferuje dość chętnie, twierdząc, że nie ma innego wyjścia.

Jeśli ktoś rozumie, o co tak do końca chodzi w tej powieści, to naprawdę niech mi wyjaśni, bo tu się dzieją takie rzeczy, że ja nie potrafię sobie tego w głowie poukładać w jakąś logiczną całość. Kilka rzeczywistości, kilka Anaeli, Ferrin a jednak nie Ferrin, pomocy! Może w kolejnych częściach coś się wyjaśni, ale jak dotąd to wszystko tylko coraz bardziej się gmatwa. Co chwilę spada czyjaś głowa, ktoś umiera, a potem się nagle odradza nie wiadomo jak i dlaczego, a Anaela chce chyba pobić ślubny rekord Ridge'a z "Mody na sukces". Bohaterowie nie mają szczególnie określonego charakteru, są nijacy i bezbarwni, styl kiepski, wymieniać dalej?


Czy można komukolwiek polecić "Kroniki Ferrinu"? Jedynie wielkim, bezgranicznym wielbicielom Katarzyny Michalak oraz osobom, które lubią się pośmiać i szukają materiału na recenzję. Seria nie jest wskazana dla tych, którzy źle reagują na profanację fantastyki oraz cenią sobie logikę. Myślę, że przeczytam kolejne części, ale też tak dla zabawy i recenzji. Podobno Wydawnictwo Literackie twierdzi, że każdy kolejny tom jest coraz lepszy... Tak, tak, powieści zostały wydane przez Wydawnictwo Literackie.










Wyzwania:
Book lovers

wtorek, 12 sierpnia 2014

"Love story" Jennifer Echols

Zanim przejdę do recenzji, przypominam wszystkim o moim sierpniowym konkursie: http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/2014/08/sierpniowy-konkurs-zmiana-zadania.html

Opublikowałam kolejną część "Maddie", zapraszam http://maddie-zwiadowcy.blogspot.com/2014/08/rozdzia-1.html



TYTUŁ: LOVE STORY
AUTOR: JENNIFER ECHOLS
WYDAWNICTWO: JAGUAR
ROK WYDANIA: 2013
LICZBA STRON: 375
MOJA OCENA: 7/10

Mówią, że do trzech razy sztuka i mają rację. Jakiś czas temu powiedziałam sobie, że nie sięgnę już po żadną powieść Jennifer Echols, ale jednak zmieniłam zdanie. Opis "Love story" brzmiał dość ciekawie i postanowiłam dać twórczości tej autorki jeszcze jedną szansę, ostatnią. Starałam się mieć pozytywne nastawienie do książki i... spotkała mnie miła niespodzianka.

Erin marzy o tym, aby zostać pisarką, a konkretnie autorką romansów historycznych. Niestety, babcia ma wobec niej inne plany. Chce żeby wnuczka przejęła po niej stadninę. Dziewczyna wbrew jej woli, pozbawiona pieniędzy rozpoczyna studia w Nowym Jorku i zapisuje się na kurs kreatywnego pisania. Bohatera swojego opowiadania na zajęcia wzoruje na Hunterze, chłopaku, z którym łączyły ją dość skomplikowane relacje. Erin jest w szoku kiedy okazuje się, że Hunter zapisał się do tej samej grupy kreatywnego pisania, co ona. Oczywiście chłopak domyśla się, że opowiadanie jest o nim i postanawia się odwdzięczyć...

Jennifer Echols naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Nareszcie udowodniła, że jednak zabawna powieść nie musi być głupia. W "Love story" jest dużo zbiegów okoliczności, afer i sympatycznych bohaterów. Co najważniejsze, nie ma takich absurdów jak w "Uratuj mnie" albo w "Miłość, flirt i inne zdarzenia losowe". Do niektórych fragmentów pewnie można się przyczepić, ale skoro to lekka powieść dla rozrywki, jest ok.

Cała historia jest bardzo ciekawa, dużo się dzieje, bohaterowie mają szalone pomysły i na nudę narzekać nie można. Autorka dobrze poprowadziła ten konflikt Erin i Huntera, poza tym napisała wiele zabawnych dialogów. Główna bohaterka na szczęście mnie nie denerwowała, a wręcz przeciwnie, polubiłam ją. Możliwe, że dlatego, iż sama lubię pisać. Ogólnie więc tematyka przypadła mi do gustu.

"Love story" opowiada także o tajemnicach rodzinnych, tragicznych wydarzeniach z przeszłości, a odkrywanie ich było ciekawe. Nie podobało mi się jednak do końca to, że autorka połączyła wydarzenia komiczne z dramatycznymi. Przez to te drugie nie zrobiły na mnie takiego wrażenia, jakie powinny, a z kolei dziwnie też nazwać teraz książkę komedią. Moim zdaniem to za krótka powieść żeby łączyć tak skrajne gatunki. Sagi rodzinne mogą być raz zabawne, raz wzruszające, ale takie powieści już niekoniecznie.

Podsumowując, "Love story" to najlepsza powieść Jennifer Echols, jaką dotychczas przeczytałam. Nie jest szczególnie ambitną książką, ma swoje wady, ale na wakacje w sam raz. Może dzięki niej przeczytam jeszcze kiedyś jakąś powieść tej autorki. Tę czytało się naprawdę dobrze, więc polecam.

Wyzwania:
Book lovers

sobota, 9 sierpnia 2014

Sierpniowy konkurs - zmiana zadania

Jako że na razie nikt nie wyraził chęci udziału w moim konkursie to postanowiłam zmienić zadanie konkursowe na łatwiejsze!!! Jeśli pomimo tych zmian nie chcecie brać udziału to proszę napiszcie w komentarzu dlaczego. Pomoże mi to na przyszłość :)


ZADANIE KONKURSOWE
Tym razem macie po prostu napisać do jakiego obrazu chcielibyście się przenieść i dlaczego. Może to być dowolny obraz, z jakiejkolwiek epoki. Chodzi o to w jakim miejscu przedstawionym na obrazie chcielibyście się znaleźć, uczestniczyć w jakiejś scenie itp. Wystarczy kilka zdań, ale oczywiście jak macie jakiś pomysł na inną formę pracy to proszę bardzo :)

ZGŁOSZENIA
1. W komentarzach napiszcie, że bierzecie udział w konkursie oraz podajcie swój adres e-mail, z którego zostanie wysłana praca konkursowa.
2. Na adres: agdzia13@interia.pl przesyłajcie pracę konkursową. I bardzo proszę - nie podpisujcie się (tak będzie sprawiedliwiej). Po wybraniu zwycięskich prac, dopasuję e-mail, z którego były wysłane do zgłoszenia.
3. Macie czas do końca sierpnia!

NAGRODA
2 egzemplarze powieści "Niepokorne. Eliza" autorstwa Agnieszki Wojdowicz


Niepokorne. Eliza
"Niepokorne" to trylogia opowiadająca o wyjątkowych kobietach, których zawiłe losy splatają się w scenerii młodopolskiego Krakowa. Eliza Pohorecka, Klara Stojnowska i Judyta Schraiber spełniają swoje marzenia kosztem wyrzeczeń i trudnych kompromisów, nierzadko płacąc wysoką cenę za szczęście.
Jest jesień 1895 roku. Eliza Pohorecka dotąd uczyła się zawodu w otwockiej aptece, lecz opuszcza Kongresówkę, gdy jako jedna z pierwszych kobiet zostaje przyjęta na Uniwersytet Jagielloński. W cesarsko-królewskim Krakowie, pełnym uprzedzeń i konwenansów, będzie musiała się zmierzyć z niechęcią wykładowców wydziału farmacji, z tragiczną przeszłością rodziny i z zakazanym uczuciem.

Eliza na szczęście nie jest sama. Otuchy podczas dokonywania niełatwych wyborów dodaje jej Klara Stojnowska, idealistka i emancypantka. Ona także prowadzi swoją prywatną wojnę - przeciwko konserwatywnemu ojcu, profesorowi krakowskiej uczelni.Tymczasem Judyta Schraiber, Żydówka z Kazimierza, ucieka z domu - z namiętności do mężczyzny i z miłości do sztuki. Stara się zostać malarką, bierze lekcje u młodego Staszka Wyspiańskiego, na każdym kroku walcząc o swoją niezależność. Nie wie jednak, że już wkrótce będzie musiała bronić czegoś równie cennego: tożsamości.

Choć Eliza, Judyta i Klara z pozoru bardzo się różnią, coś je jednak łączy. Każda z nich jest niepokorna…

Mnie książka się bardzo podobała, oto krótka opinia: KLIKNIJ TU

JURY
Skoro nagrody są dwie to będzie także dwóch jurorów, tak dla sprawiedliwości. Jedną osobę wybiorę ja, a drugą mój chłopak. Znając życie, spodobają mu się inne prace niż mi, co oznacza, że naprawdę macie dwie szanse :)

WYNIKI
Wyniki opublikuję do ok. 10 dni po zakończeniu konkursu. Ze zwycięzcami skontaktuję się też mailowo, a na przesłanie swoich danych będą oni mieli dwa tygodnie, po tym czasie nie gwarantuję, że nagroda jeszcze będzie dla nich dostępna.

POSTANOWIENIA DODATKOWE
1. Bardzo proszę, aby prace nie były w jakikolwiek sposób wulgarne.
2. Nie wysyłam nagród za granicę.
3. Jeśli w konkursie weźmie udział mało osób (np. tylko kilka) to możliwe, że zostanie przyznana tylko jedna nagroda.
4. Osoby, które nie posiadają konta na bloggerze, google+ itp. mogą brać udział w konkursie, ale pod warunkiem, że w komentarzu podadzą także swoje imię i nazwisko.
5. Każdy może wysłać tylko jedną pracę.
6. Byłabym wdzięczna za umieszczenie na swojej stronie/blogu/fejsie itp. informacji o konkursie.

Bannerek:
Podlinkujcie go: http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/2014/08/sierpniowy-konkurs.html



To by było na tyle. Jeśli macie jakieś pytania - piszcie :) Miłej zabawy :)

Sierpniowy konkurs - zmiana zadania!!!

Jako że na razie nikt nie wyraził chęci udziału w moim konkursie to postanowiłam zmienić zadanie konkursowe na łatwiejsze!!! Jeśli pomimo tych zmian nie chcecie brać udziału to proszę napiszcie w komentarzu dlaczego. Pomoże mi to na przyszłość :)


ZADANIE KONKURSOWE
Tym razem macie po prostu napisać do jakiego obrazu chcielibyście się przenieść i dlaczego. Może to być dowolny obraz, z jakiejkolwiek epoki. Chodzi o to w jakim miejscu przedstawionym na obrazie chcielibyście się znaleźć, uczestniczyć w jakiejś scenie itp. Wystarczy kilka zdań, ale oczywiście jak macie jakiś pomysł na inną formę pracy to proszę bardzo :)

ZGŁOSZENIA
1. W komentarzach napiszcie, że bierzecie udział w konkursie oraz podajcie swój adres e-mail, z którego zostanie wysłana praca konkursowa.
2. Na adres: agdzia13@interia.pl przesyłajcie pracę konkursową. I bardzo proszę - nie podpisujcie się (tak będzie sprawiedliwiej). Po wybraniu zwycięskich prac, dopasuję e-mail, z którego były wysłane do zgłoszenia.


3. Macie czas do końca sierpnia!

NAGRODA
2 egzemplarze powieści "Niepokorne. Eliza" autorstwa Agnieszki Wojdowicz


Niepokorne. Eliza
"Niepokorne" to trylogia opowiadająca o wyjątkowych kobietach, których zawiłe losy splatają się w scenerii młodopolskiego Krakowa. Eliza Pohorecka, Klara Stojnowska i Judyta Schraiber spełniają swoje marzenia kosztem wyrzeczeń i trudnych kompromisów, nierzadko płacąc wysoką cenę za szczęście.
Jest jesień 1895 roku. Eliza Pohorecka dotąd uczyła się zawodu w otwockiej aptece, lecz opuszcza Kongresówkę, gdy jako jedna z pierwszych kobiet zostaje przyjęta na Uniwersytet Jagielloński. W cesarsko-królewskim Krakowie, pełnym uprzedzeń i konwenansów, będzie musiała się zmierzyć z niechęcią wykładowców wydziału farmacji, z tragiczną przeszłością rodziny i z zakazanym uczuciem.

Eliza na szczęście nie jest sama. Otuchy podczas dokonywania niełatwych wyborów dodaje jej Klara Stojnowska, idealistka i emancypantka. Ona także prowadzi swoją prywatną wojnę - przeciwko konserwatywnemu ojcu, profesorowi krakowskiej uczelni.Tymczasem Judyta Schraiber, Żydówka z Kazimierza, ucieka z domu - z namiętności do mężczyzny i z miłości do sztuki. Stara się zostać malarką, bierze lekcje u młodego Staszka Wyspiańskiego, na każdym kroku walcząc o swoją niezależność. Nie wie jednak, że już wkrótce będzie musiała bronić czegoś równie cennego: tożsamości.

Choć Eliza, Judyta i Klara z pozoru bardzo się różnią, coś je jednak łączy. Każda z nich jest niepokorna…




Mnie książka się bardzo podobała, oto krótka opinia: KLIKNIJ TU

JURY
Skoro nagrody są dwie to będzie także dwóch jurorów, tak dla sprawiedliwości. Jedną osobę wybiorę ja, a drugą mój chłopak. Znając życie, spodobają mu się inne prace niż mi, co oznacza, że naprawdę macie dwie szanse :)

WYNIKI
Wyniki opublikuję do ok. 10 dni po zakończeniu konkursu. Ze zwycięzcami skontaktuję się też mailowo, a na przesłanie swoich danych będą oni mieli dwa tygodnie, po tym czasie nie gwarantuję, że nagroda jeszcze będzie dla nich dostępna.

POSTANOWIENIA DODATKOWE
1. Bardzo proszę, aby prace nie były w jakikolwiek sposób wulgarne.
2. Nie wysyłam nagród za granicę.
3. Jeśli w konkursie weźmie udział mało osób (np. tylko kilka) to możliwe, że zostanie przyznana tylko jedna nagroda.
4. Osoby, które nie posiadają konta na bloggerze, google+ itp. mogą brać udział w konkursie, ale pod warunkiem, że w komentarzu podadzą także swoje imię i nazwisko.
5. Każdy może wysłać tylko jedną pracę.
6. Byłabym wdzięczna za umieszczenie na swojej stronie/blogu/fejsie itp. informacji o konkursie.

Bannerek:
Podlinkujcie go: http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/2014/08/sierpniowy-konkurs.html

To by było na tyle. Jeśli macie jakieś pytania - piszcie :) Miłej zabawy :)

piątek, 8 sierpnia 2014

"Religia" Tim Willocks

TYTUŁ: RELIGIA
SERIA: MATTIAS TANHÄUSER #1
AUTOR: TIM WILLOCKS
WYDAWNICTWO: REBIS
ROK WYDANIA: 2014 (I WYD. 2006)
LICZBA STRON: 750
MOJA OCENA: 6/10

"Religię" Tima Willocksa czytałam dość długo i z przerwami. Przez całą lekturę miałam różne odczucia i często zmieniałam o niej zdanie. Postaram się więc wskazać zalety i wady tej książki, a wszystko przedstawić z różnych punktów widzenia.

1565 r., z wybrzeży Złotego Rogu wyrusza wielka armada. Jej celem są joannici, nazywający siebie Religią, najwięksi wrogowie Turcji. Obie strony konfliktu uważają, że to ich droga do zbawienia... Wydarzenia te są tłem do historii Mattiasa Tannhäusera i Carli. On jest najemnikiem na usługach joannitów, już jako dziecko dowiedział się czym jest przemoc i okrucieństwo. Ona pragnie odnaleźć syna, które zabrano jej po porodzie. Mattias zgadza się jej pomóc, ale pod warunkiem, że później wezmą ślub, niezwykle dla niego korzystny. Wszystko komplikuje się, ponieważ Carla opiekuje się fascynującą Amparo...

"Religia" to właściwie dwie opowieści w jednej, bo autor skupił się zarówno na konflikcie islamu z chrześcijaństwem, jak i na losach Mattiasa oraz Carli. Historia łączy się z fikcją literacką, a polityka i wojna mają wpływ na życie głównych bohaterów. Niestety, wątek historyczny niezbyt przypadł mi do gustu, moim zdaniem nie został ciekawie przedstawiony. Owszem, zdarzały się interesujące momenty, ale bardzo często się nudziłam. A szkoda, bo na początku powieść zapowiadała się rewelacyjnie i myślałam, że będę nią zachwycona. Po pierwszych rozdziałach też tak myślałam, później coś się popsuło, jednak jeśli ktoś naprawdę bardzo interesuje się konfliktami religijnymi, to może będzie usatysfakcjonowany.

Powieść jest brutalna, o wiele bardziej niż np. "Filary Ziemi" czy "Gra o tron". Momentami zbierało mi się na wymioty, naprawdę. Opisy morderstw, tortur itp. są bardzo realistyczne, dokładne, naszpikowane przemocą, po prostu przerażające. Nie uważam tego za minus, choć za plus raczej też nie. Kwestia tego, czego dana osoba od książki oczekuje. Jeśli nie lubicie brutalnych powieści, "Religia" nie jest dla was. Prawdą jednak jest, że takie okrucieństwo i bestialstwo miało miejsce i nie wydaje mi się, żeby autor przesadził. Dużo scen to krwawa jatka, więc jeśli kogoś interesują wojny i krwawe opisy, książka jest dla niego.

Co do bohaterów, żal mi Carli i Amparo, a Mattias mnie denerwował. Grał na uczuciach, zachowywał się egoistycznie i kierował się głównie pożądaniem. Co prawda był przez to ciekawą postacią, ale jednocześnie wkurzającą. Amparo przy Carli wypadała dość nijako, lecz i tak jej współczuję. Ogólnie większość bohaterów było wyrazistych, interesujących i skomplikowanych. Podobało mi się również to, że autor świetnie opisał przeżycia wewnętrzne bohaterów, ich rozterki, pragnienia, itd. Powieść jest wstrząsająca, pełna emocji i dostarcza mocnych wrażeń.

"Religia" zadaje pytanie czy rzeczywiście cel uświęca środki. Przecież zabijanie na chwałę Boga tak naprawdę jest działaniem przeciwko Niemu. W tym konflikcie każda ze stron była przekonana, że to ona ma rację, tymczasem tutaj nic nie było tylko czarne lub białe. Willocks napisał powieść o miłości, nienawiści i wojnie. Do czego one doprowadzają? Przekonajcie się sami i przeczytajcie "Religię". Mimo, że książka nieco mnie rozczarowała, wielu osobom może się spodobać, ale muszą to być osoby zainteresowane tymi wątkami historycznymi lub takie, które nie boją się brutalnych scen.

Wyzwania:
Book lovers

TERAZ KILKA OGŁOSZEŃ:
1. Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału w moim konkursie: http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/2014/08/sierpniowy-konkurs.html Na razie nikt nie wykazał zainteresowania konkursem, więc robię małe głosowanie czy chcielibyście zmienić zadanie konkursowe. Piszcie proszę w komentarzach, myślałam, że zostawia ono dużą dowolność, a długość pracy może wynosić tylko kilka zdań, ale cóż :D
2. Zapraszam do lektury mojego nowego opowiadania, na razie opublikowałam prolog: http://maddie-zwiadowcy.blogspot.com/2014/08/prolog.html Dodałam już możliwość obserwowania.
3. Kolejna recenzja będzie dotyczyła "Love story" Jennifer Echols.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Nowy blog wystartował

Nareszcie! Założyłam bloga, na którym będę publikowała moje fanfiction o losach Maddie znanej ze "Zwiadowców". Pojawił się już tam prolog, więc serdecznie zapraszam was do lektury :)
Oto adres: maddie-zwiadowcy.blogspot.com

środa, 6 sierpnia 2014

Ocalić od zapomnienia - podsumowanie maj, czerwiec, lipiec

Podsumowania są już rzadziej, bo i Waszych zgłoszeń mniej, ale na szczęście są osoby, które co jakiś czas coś przeczytają do wyzwania :)



Wymienię tylko te osoby, które coś przeczytały w tych miesiącach :)

Aga CM 1 (10)
Americana - Don DeLillo

ania notuje 4 (10)
Stanisław Lem "Bajki robotów"
Lucy Maud Montgomery "Opowieści z Avonlea"
George Orwell "Rok 1984" 
Vladmir Nabokov "Lolita"

Katee 1
Stephen King - Rose Madder

Klara D. 1 (3)
Alfred Szklarski - Tomek w kraine kangurów,

Klaudyna Maciąg 7 (19)
"Niezwykłe uczucie spadania", Kim Edwards
"Kronika ptaka nakręcacza", Haruki Murakami
"Opowieść Olivera", Erich Segal
"Morderstwo w Orient Expressie", Agatha Christie
Marek Hłasko, "Pierwszy krok w chmurach i inne opowiadania"
Mario Puzo, "Ojciec Chrzestny"
Agatha Christie, "I nie było już nikogo"

Książkozaur 6 (18)
Cztery tomy "Ludzi z Innhaug", Anne Karin Elstad
Ch. Dickens, "David Copperfield"
Tolkien, "Upadek króla Artura"
Margaret Atwood, Opowieść Podręcznej
J. M. G. le Clezio, "Meksykański sen"
Richard Bradford, "Tak daleko do nieba"

Mała Pisareczka 1 (9)
"Kot wśród gołębi" Agata Christie

Marśa 3
Robert Silverberg "Prądy czasu"
R. Silverberg - “Stochastyk”
R. Silverberg - “Księga czaszek”

Stella Aga 1 (14)
Pani na Srebrnym Gaju - Lucy Maud Montgomery

Straw Cherry 2 (7)
Clive Staples Lewis, "Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa" 
George R.R. Martin, Gra o tron

sygin09 1 (7)
"Pusta kołyska" - Mary Higgins Clark

Teraz kilka ogłoszeń.
Przede wszystkim bardzo proszę o uzupełnienie tej listy, czyli wysłanie mi wszystkich zaległych linków.
@Elżbieta Żak -  masz dużo przeczytanych takich książek, a linków brak :<  Raz mi coś wysłałaś, ale pod innym postem i nie mogę znaleźć, więc bardzo proszę o przesłanie wszystkiego od maja do lipca włącznie.
@Mała Pisareczka - dostałam jeden link, jeśli było tego więcej (a wydaje mi się, że tak np. Christie,) to wyślij :) Chyba że się mylę.
@post meridiem -  a jak u Ciebie? :) zerknij i jak co to prześlij z tych trzech miesięcy :)

Dotyczy to całej reszty, zerknijcie i wysyłajcie.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Ocalić od zapomnienia - sierpień

W komentarzach przesyłajcie: tytuł, autora oraz link do recenzji przeczytanej książki.

Dołączyć można w każdej chwili!

Zapisy oraz regulamin tutaj: http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/p/wyzwania-2014-r.html

piątek, 1 sierpnia 2014

Podsumowanie lipca

Właśnie wróciłam z wakacji, najpierw byłam nad morzem, a potem żyłam w ciągłym strachu, czy na szlaku w Bieszczadzkim Parku Narodowym nie pojawi się niedźwiedź :D Na szczęście obyło się bez takich incydentów i żadnego miśka nie spotkałam (co nie znaczy, że go nie słyszałam).

Oczywiście przeczytałam mniej książek niż dotychczas, ale przecież już Wam to zapowiadałam. Udało mi się natomiast napisać dwa opowiadania na konkurs i bardzo się z tego cieszę, chociaż to drugie nie wyszło do końca tak, jak planowałam, jednak oba wysłałam. Zaś fanfik powinien już niebawem wystartować, gdy tylko napiszę pierwszy rozdział i popracuję nad grafiką bloga, od razu Was poinformuję i zaproszę do lektury :)

Co do tego bloga - na dniach powinno pojawić się podsumowanie kolejnych trzech miesięcy z OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA (zgłoszeń jest mało, więc podsumowania co jakiś czas). Uzupełniłam już spis moich recenzji, więc zerknijcie ;) Poza tym planuję zmienić wygląd mojego bloga, niestety to trochę potrwa, bo nie znam się zbytnio na grafice. Niby w głowie są jakieś pomysły, ale z ich realizacją to już jakoś gorzej. Wszelkie sugestie, uwagi i rady mile widziane :)

Teraz trochę statystyk:
Przeczytane książki: 4 (Ranczo, Eliza, Niewolnicy z Socorro, Aż po horyzont)
Liczba opublikowanych recenzji: 3 (jedna zbiorowa)
Liczba postów: 6
Liczba komentarzy (nie liczę tych do wyzwań ani moich): 79
Liczba wyświetleń: 1281
Liczba przeczytanych stron: 2137

Plany czytelnicze na sierpień:
Religia - Willocks Tim
Aktualnie czytam tę powieść, ale w dość wolnym tempie, trochę przez wyjazdy, ale poza tym ciągle zmieniam zdanie o książce, różnie z nią bywa.
Okładka książki Sztorm
Postanowiłam poczytać jakieś skandynawskie sagi, bo interesuje mnie ta kultura, a poza tym piękne krajobrazy itp. Opinie jednak są różne, wybór padł na "Córkę Morza", zobaczymy czy mi się ta seria spodoba.
Wszyscy tak krytykują "Grę o Ferrin", że aż muszę sama się przekonać czy rzeczywiście jest AŻ TAK ZŁA.
A to z kolei już trzecia i ostatnia szansa dla twórczości Echols. Liczę na to, że ta powieść będzie lepsza, ale pewnie tylko się łudzę (bez urazy dla fanów Echols :)).
PLL to już seria wielotomowa i nie mam czasu żeby wszystko nadrabiać, więc postanowiłam zapoznać się z nową serią Sary Shepard.
"Aż po horyzont" było świetne, więc liczę, że "Lato drugiej szansy" też takie będzie.
Poczytałam trochę pozytywnych opinii, więc mam w planach.
J.W.

Część z nich pewnie przeczytam dopiero we wrześniu, tym bardziej, że jeszcze czekają mnie lektury i olimpiada z polskiego, z historii właściwie też i oczywiście pisanie itd. :)

Miłego sierpnia :)

Czytelnicy