środa, 18 września 2013

"Władca wilków"

   O książkach Juraja Cervenaka jeszcze nigdy nie słyszałam. "Władca wilków" jest więc pierwszą powieścią autora, z którą się spotkałam. Rozpoczyna ona serię "Czarnoksiężnik", za którą autor został uhonorowany Nagrodą Akademii Science Fiction, Fantasy i Horroru w kategorii "Najlepsza czeska i słowacka książka roku". Rzeczywiście, jest w niej coś, co czyni ją wyjątkową...
Władca wilków - Juraj Červenák   Rogan przez prawie dziesięć lat walczył w wojnach przeciwko Awarom. Był po stronie Karola Wielkiego, słowiańskich książąt, chana Kruma. Obecnie tropi Krwawe Psy - okrutnych Awarów. Pragnie zemścić się za zabitą żonę i syna. Na swojej drodze spotyka m.in. wiedźmę Mirenę i Czarnoboga - władcę wilków. Wkrótce odkrywa swoje powołanie, ale kolejne tajemnice już czekają w królestwie bogini śmierci - Moreny.
   Zacznę od plusów, bo tych jest zdecydowanie więcej. Czytelnicy mojego bloga pewnie wiedzą, że nie przepadam za zbyt długimi opisami. We "Władcy wilków" są one świetne, krótkie, ale treściwie i co najważniejsze - wciągające, mroczne... Mogłam zobaczyć wszystko w swojej wyobraźni, ogromną przyjemnością było ich czytanie. Kolejne brawa należą się za bohaterów. Każdy z nich jest interesujący, oryginalny, ma ciekawy charakter. Na wielką uwagę zasługują postacie płci żeńskiej. Krasa i Mirena to odważne i dzielne panie, a jednocześnie nadal kobiece, uczuciowe. Podobały mi się także nawiązania do mitologii słowiańskiej, z którą przecież na ogół się nie spotykamy, a szkoda, bo naprawdę warto. Poza tym w powieści znajdziecie również motywy historyczne, co według mnie jest ogromnym plusem.
   W książce nie brakuje krwawych scen, okrucieństwa i brutalności, ale wymaga tego fabuła i tematyka powieści. Dzięki temu jest ona zgodna ze średniowiecznymi realiami. To historia o zemście za śmierć najbliższych, poszukiwaniu uleczenia duszy, powstawaniu prawdziwych przyjaźni. Do czego doprowadzi to głównego bohatera? Jaki wpływ na jego życie będą miały osoby, z którymi wędruje?
   Niestety, czegoś mi zabrakło. Może jeszcze jakiegoś wątku, więcej wydarzeń? Czasem zdarzyło się, że jakaś sytuacja była trochę niejasna, ale pewnie to kwestia czytelnika. Jednak zdecydowaną wadą są błędy, których znalazłam dosyć dużo. Nie tylko literówki, czy "e" zamiast "ę", ale również błędy ortograficzne, a to już niedopuszczalne. Doskonale wiem, że korekta jest bardzo trudnym i mozolnym zadaniem, literówki mogą się zdarzyć, ale błąd ortograficzny jest już poważnym zaniedbaniem. "Nie karz mi prosić" - str. 45. To bardzo rzuciło się w oczy (każ - kazać). Niestety, takich przypadków było nieco więcej.
   Podsumowując, książkę warto przeczytać, szczególnie jeśli jest się wielbicielem literatury fantasy. Zastanawiam się, czym zaskoczy czytelników druga część tej serii. Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepsza, a akcja się rozwinie.

Za książkę serdecznie dziękuję serwisowi nakanapie.pl

Recenzja opublikowana także na moim drugim blogu:
agdzia13ewangelina.blogi.kotek.pl

10 komentarzy:

  1. Raczej nie sięgnę, nie przemawia do mnie ta pozycja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie przepadasz za tym gatunkiem... Myślę jednak, że warto chociaż spróbować :)

      Usuń
  2. Ja nie przepadam za tego typu książkami..Nie moje klimaty po prostu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mitologia słowiańska bardzo mnie interesuje, jestem skłonny przeczytać tę książkę.
    Rzeczywiście, literówki można puścić w niepamięć, ale błąd ortograficzny w książce zniesmacza...

    OdpowiedzUsuń
  4. Spróbowałabym, ale myślę, że ta książka nie przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka też nie dla mnie... Może kiedyś się takimi książkami zainteresuję :)

    (Dodałam twojego bloga do obserwowanych. Byłoby mi również miło, jakbyś się odwdzięczyła, ponieważ dopiero zaczynam blogować o książkach. Zapraszam: kacik-naszych-ksiazek.blogspot.com)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jednak tę książkę sobie podaruje :) Raczej nie jest to pozycja opowiednia dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nagroda w kategorii "Najlepsza czeska i słowacka książka roku"? Chyba jeszcze nie czytałam fantasy napisanego przez autora/autorkę z tych rejonów.
    A nawiązania do mitologii słowiańskiej zachęcają. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, mam mieszane uczucia co do tej książki... Jakoś chyba nie moje klimaty.

    http://our-kingdom-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię literówek, a błędów już tym bardziej... Co prawda w każdej książce są jakieś błędy, ale...
    Nie byłam przekonana do tej pozycji, dopóki nie przeczytałam o "mitologii słowiańskiej". O tak, chociażby tylko dlatego, z chęcią przeczytam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli dodasz chociaż krótki komentarz :) Jeśli chcesz - zostaw adres swojego bloga, a na pewno go odwiedzę ;)

Czytelnicy