wtorek, 12 sierpnia 2014

"Love story" Jennifer Echols

Zanim przejdę do recenzji, przypominam wszystkim o moim sierpniowym konkursie: http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/2014/08/sierpniowy-konkurs-zmiana-zadania.html

Opublikowałam kolejną część "Maddie", zapraszam http://maddie-zwiadowcy.blogspot.com/2014/08/rozdzia-1.html



TYTUŁ: LOVE STORY
AUTOR: JENNIFER ECHOLS
WYDAWNICTWO: JAGUAR
ROK WYDANIA: 2013
LICZBA STRON: 375
MOJA OCENA: 7/10

Mówią, że do trzech razy sztuka i mają rację. Jakiś czas temu powiedziałam sobie, że nie sięgnę już po żadną powieść Jennifer Echols, ale jednak zmieniłam zdanie. Opis "Love story" brzmiał dość ciekawie i postanowiłam dać twórczości tej autorki jeszcze jedną szansę, ostatnią. Starałam się mieć pozytywne nastawienie do książki i... spotkała mnie miła niespodzianka.

Erin marzy o tym, aby zostać pisarką, a konkretnie autorką romansów historycznych. Niestety, babcia ma wobec niej inne plany. Chce żeby wnuczka przejęła po niej stadninę. Dziewczyna wbrew jej woli, pozbawiona pieniędzy rozpoczyna studia w Nowym Jorku i zapisuje się na kurs kreatywnego pisania. Bohatera swojego opowiadania na zajęcia wzoruje na Hunterze, chłopaku, z którym łączyły ją dość skomplikowane relacje. Erin jest w szoku kiedy okazuje się, że Hunter zapisał się do tej samej grupy kreatywnego pisania, co ona. Oczywiście chłopak domyśla się, że opowiadanie jest o nim i postanawia się odwdzięczyć...

Jennifer Echols naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Nareszcie udowodniła, że jednak zabawna powieść nie musi być głupia. W "Love story" jest dużo zbiegów okoliczności, afer i sympatycznych bohaterów. Co najważniejsze, nie ma takich absurdów jak w "Uratuj mnie" albo w "Miłość, flirt i inne zdarzenia losowe". Do niektórych fragmentów pewnie można się przyczepić, ale skoro to lekka powieść dla rozrywki, jest ok.

Cała historia jest bardzo ciekawa, dużo się dzieje, bohaterowie mają szalone pomysły i na nudę narzekać nie można. Autorka dobrze poprowadziła ten konflikt Erin i Huntera, poza tym napisała wiele zabawnych dialogów. Główna bohaterka na szczęście mnie nie denerwowała, a wręcz przeciwnie, polubiłam ją. Możliwe, że dlatego, iż sama lubię pisać. Ogólnie więc tematyka przypadła mi do gustu.

"Love story" opowiada także o tajemnicach rodzinnych, tragicznych wydarzeniach z przeszłości, a odkrywanie ich było ciekawe. Nie podobało mi się jednak do końca to, że autorka połączyła wydarzenia komiczne z dramatycznymi. Przez to te drugie nie zrobiły na mnie takiego wrażenia, jakie powinny, a z kolei dziwnie też nazwać teraz książkę komedią. Moim zdaniem to za krótka powieść żeby łączyć tak skrajne gatunki. Sagi rodzinne mogą być raz zabawne, raz wzruszające, ale takie powieści już niekoniecznie.

Podsumowując, "Love story" to najlepsza powieść Jennifer Echols, jaką dotychczas przeczytałam. Nie jest szczególnie ambitną książką, ma swoje wady, ale na wakacje w sam raz. Może dzięki niej przeczytam jeszcze kiedyś jakąś powieść tej autorki. Tę czytało się naprawdę dobrze, więc polecam.

Wyzwania:
Book lovers

24 komentarze:

  1. Super, będę wiedziała, po co sięgnąć, kiedy zamarzy mi się coś lekkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielokrotnie już czytałam o książce, może kiedyś uda mi się ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam żadnej książki Echols, nie miałam żadnej z książek tej autorki w planach, ale skoro "Love story" podobało Ci się najbardziej to może zacznę od tej książki, jeżeli zacznę czytać dzieła Echols :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie bym przeczytała :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam żadnej książki tej autorki, ponieważ jej twórczość leży w bardzo odległych gatunkach, w których raczej sie nie odnajduję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że jest jednak warta skuszenia się, bo mam na nią ogromną ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam,a le widzę że muszę to nadrobić;) Bardzo podoba mi się opis! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakiś czas temu pożyczyłam ją z biblioteki, ale oddałam bo termin gonił. A szkoda, mogłam przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
  9. O autorce nie słyszałam, ale książka jak najbardziej w moim stylu no i te rodzinne tajemnice!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo słyszałąm o autorce, ale jeszcze ani jednej jej książki nie miałam okazji przeczytać. Ta książka się ciekawie zapowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kuszą mnie książki z tego gatunku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, ze mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chcę mieć wszystkie książki tej autorki na półce i choć mam je niby w formie ebooka, to jednak wolałabym - NAPRAWDĘ WOLAŁABYM - papierowe wersje. :) Jak na razie czytałam jedną powieść tej pani "Odlot" i zrobiła na mnie pozytywne wrażenie, a "Love story" rzeczywiście zapowiada się fascynująco! Tym bardziej, że tak jak ty - lubię pisać ^^
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  14. Nawet nie słyszałam o książce. A tym bardziej o autorce. Muszę zwrócić na nią uwagę. I sama też nie wiem, dlaczego podoba mi się okładka tej książki, a podoba, i to bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  15. To raczej nie moje klimaty, więc trochę się dziwię, że ta recenzja mnie zaciekawiła. Zwłaszcza jak przeczytałam, ze "opowiada także o tajemnicach rodzinnych, tragicznych wydarzeniach z przeszłości", a ja uwielbiam to w książkach! Myślę, że na pewno kiedyś sięgnę po tę książkę :)

    pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam na mojego bloga do zgłaszania się do mojego wyzwania autorskiego!
      http://pasion-libros.blogspot.com/2014/08/wyzwanie-autorskie-czytamy-ebooki.html

      Usuń
    2. Dziękuję za zgłoszenie się do wyzwania :)

      Usuń
  16. Lubię takie lekkie, zabawne historie - w sam raz na letnie wieczory. Książka wygląda na ciekawą :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi dosyć sympatycznie, tak w sam raz, żeby się odprężyć, więc będę miała tę powieść na uwadze. : )

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam jeszcze twórczości tej autorki i chętnie to zmienię. Akurat mam ochotę na takie lekkie pozycje na rozluźnienie :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cieszę się, ze jednak się przekonałaś do Autorki :)) Mi też się Love story podobało, choć przyznam, że Uratuj mnie też było całkiem, całkiem :) Jednak w Love story czasem trochę irytowały mnie te ich podchody :D
    Pozdrawiam,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam żadnej książki tej autorki, aczkolwiek na pewno to naprawię :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ja ją na mojej chciej-liście. ;) z książek tej autorki mogę ci serdecznie polecić 'dziewczyna która chciała zbyt wiele ' :)
    moje-poczytajki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale fajnie się tu u ciebie zmieniło! A co do Love story to mam ebooka i na pewno przeczytam! :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli dodasz chociaż krótki komentarz :) Jeśli chcesz - zostaw adres swojego bloga, a na pewno go odwiedzę ;)

Czytelnicy