niedziela, 4 stycznia 2015

"Jedyna" Kiera Cass

Tą recenzją kończę ubiegły rok :) Książkę przeczytałam już jakiś czas temu, ale wcześniej nie miałam kiedy napisać recenzji. Wybaczcie, że jest trochę chaotyczna.


TYTUŁ: JEDYNA
SERIA: SELEKCJA
AUTOR: KIERA CASS
WYDAWNICTWO: JAGUAR
ROK WYDANIA: 2014
LICZBA STRON: 320
MOJA OCENA: 8/10

O "Selekcji" Kiery Cass jest dosyć głośno. Jedni są tą serią oczarowani, drudzy wręcz zirytowani. Pierwszą i drugą częścią byłam zachwycona, wobec trzeciej miałam dość wysokie wymagania. Liczyłam na to, że autorka zakończy trylogię tak, aby pozostawić dobre wrażenie. Niestety, nieco się rozczarowałam.


America jest jedną z czterech dziewcząt, które utrzymały się w ścisłej czołówce Eliminacji. Ukochana przez zwykłych ludzi, znienawidzona przez obecnego króla, dziewczyna wciąż nie jest pewna swych uczuć. A jednak nadchodzi moment ostatecznego wyboru, tym trudniejszego, że cały los Illei może spoczywać właśnie w rękach Ami.
Czy dziewczyna powróci do swej dawnej miłości, czy zdecyduje się zostać królową i podjąć walkę o lepszy świat dla siebie i wszystkich mieszkańców Illei?

W pierwszej i drugiej części bohaterom wybaczałam ich błędy, ale cała sytuacja stała się po prostu absurdalna! America rzeczywiście się zmieniła i to na plus, wie już czego chce itd., ale Maxon... Zachowuje się tak, jak gdyby w ogóle nie pamiętał co mówił np. dzień wcześniej. Miałam wrażenie, że to on nie wie czego chce, a wcale nie Ami. Według mnie ta seria powinna mieć dwie części i tyle, bo już pod koniec drugiej padły dość poważne słowa i po prostu w tej trzeciej zachowanie Maxona jest irracjonalne! Moim zdaniem lepiej by było, gdyby Ami dopiero później zainteresowała się Maxonem, a wcześniej by się przyjaźnili i to on byłby w niej zakochany przez cały ten czas, ale jednocześnie szukałby drugiej, bo wiedziałby, że ma u niej marne szanse. A tak to on szuka drugiej chociaż między nim a Ami coś jest. To nienormalne!

Pierwsza część miała w sobie taki urok... Druga jeszcze też, poza tym była ciekawa. Dużo niepewności, subtelnych uczuć, chemii itd., ale autorka chyba źle rozwinęła ten wątek. Inaczej sobie wyobrażałam tę historię. Za szybko wszystko się rozwiązało, a potem było to na siłę dalej ciągnięte. W tej części miałam wrażenie, że Kiera Cass już nie wie o czym pisać. Dopiero pod koniec była jakaś konkretna akcja.

Oczywiście mimo wszystko mam do tej serii sentyment i nie mogę też powiedzieć, że "Jedyna" była fatalna. Po prostu rozczarowała mnie akurat w tej jednej kwestii, ale resztę oceniam już na plus. Przede wszystkim czytelnicy mogą bardziej poznać charakter pozostałych kandydatek oraz ich relacje między sobą. Czuć, że już blisko do ostatecznego rozstrzygnięcia i nastroje nieco się zmieniają. Każda z dziewcząt ma zupełnie inne podejście do rywalizacji i z innych powodów marzy o koronie. Autorka nie zapomniała także o Rebeliantach, poza tym wprowadziła pewien element zaskoczenia.

Podsumowując, z pewnych względów "Jedyna" mnie rozczarowała i nieco zepsuła ten urok całej serii. Sprawiła, że trochę inaczej już ją postrzegam i nie jest aż tak zachwycona, jak mogłabym być. Nie mniej jednak nie będę źle wspominać "Selekcji", a "Jedyna" oprócz wad miała także zalety. Wszystkim osobom, które uwielbiają takie baśniowe historie, serdecznie polecam te książki.


23 komentarze:

  1. Ta seria ma jednak coś w sobie i trudno się o niej zupełnie źle wypowiedzieć ;) nie jest to zbyt ambitna literatura,ale czytać się chce!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama już nie wiem czy powinnam rozpoczynać tę serię. Zbiera tak różne opinie, że nie wiem już co o niej myśleć. Chyba będę musiała spróbować i przekonać się na własnej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kusi mnie ta seria i gdy tylko pojawi się w bibliotece pierwszy tom od razu po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakiś czas temu przeczytałam spoiler dotyczący tego, kogo America wybierze... i nie chce już mi się czytać tej części...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie jakoś nigdy do tej serii nie ciągnęło, więc nie będę specjalnie się na niej skupiać - tym bardziej, że mam w planach ogromną liczbę innych książek, które muszę wreszcie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie - dość przeciętna młodzieżówka!
    Lecz ma swój urok :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja skończyłam na pierwszej części, bo nie chciałam żeby kolejne mnie zawiodły, a i tak już znałam zakończenie, jest aż za bardzo przewidywalne. "Rywalki" wspominam bardzo dobrze i polecałam nią wielu znajomym.

    OdpowiedzUsuń
  8. Serii jeszcze nie zaczęłam, ale może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już sama nie wiem, czy poznać serię- naczytałam się sporo negatywnych recenzji ( tych dobrych mniej), a jeszcze fakt, że będzie kontynuacja jakoś mnie stopuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie cała ta seria jest absurdalna, a całość ratują genialne okładki ;) Mimo wszystko czytałam większe gnioty i chętnie poznam Jedyną.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nie jestem przekonana do tej serii, ale dopóki jej nie zgarnę to się nie dowiem w czym jest ten fenomen :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam na tę pozycję ochotę ;) Mam nadzieję, ze niedługo przeczytam całą serię ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie sądzę, by "Jedyna" była w stanie mnie rozczarować, skoro "Elita" już to zrobiła i sprawiła, że do trójki podchodzę z wielkim dystansem. Prawdopodobnie kiedyś w końcu dam jej szansę, zwłaszcza że jest w bibliotece, ale na razie zrobię sobie przerwę od Kiery Cass. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam już wiele o tej serii, ale póki co mnie do niej nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. serię bardzo, bardzo przyjemnie się czyta. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A cała seria ciągle przede mną, aż wstyd ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Urzekają mnie okładki tych książek, no i pozytywne recenzje. Będę musiała wreszcie sięgnąć po tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie lubię baśniowych historii itp., więc myślę, że cała seria jest raczej nie dla mnie i nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Cała ta seria jest czarująca, ale tak niedopracowana, ze w pewnym momencie cały ten czar pryska. Ja już niewiele pamiętam z tych książek! Poza tym uważam, że zyskałyby one na wartości, gdyby były pisane w narracji trzecioosobowej. Mielibyśmy szanse o wiele lepiej poznać świat, przemyślenia bohaterów i tak dalej, a tak, to musimy zaczytywać się w wynurzenia Americi, która była, lekko mówiąc, irytująca ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepraszam za spam, ale zgłosiłam się do wyzwania Ocalić...na blogu umieściłam książkę podlegającą wyzwaniu, ale nie wiem gdzie umieścić link? Odpisz na moim blogu jak możesz :)

    Całą serię Rywalki mam w planie, ale jeszcze nie teraz.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakoś nie ciągnie mnie do tej książki ;-)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli dodasz chociaż krótki komentarz :) Jeśli chcesz - zostaw adres swojego bloga, a na pewno go odwiedzę ;)

Czytelnicy