niedziela, 10 stycznia 2016

"Córka Imperium" Raymond E. Feist, Janny Wurts

Czy ktoś z Was słyszał lub czytał kiedyś o takim autorze jak Raymond E. Feist? Ja jeszcze do niedawna nie. Zupełnie przypadkowo, przeglądając jakąś stronę o fantastyce, natknęłam się na powieść "Córka Imperium", którą Feist napisał razem z Janny Wurts. To pierwszy tom trylogii "Imperium" wydany w 1987 r., a w Polsce w 1995. Jeszcze kilka lat temu ludzie licytowali ją na allegro i aby kupić, musieli sporo zapłacić. Na szczęście w 2011 r. Dom Wydawniczy REBIS wznowił całą serię, a ja jakiś czas temu stałam się posiadaczką pierwszej części. Czułam, że to będzie dobra powieść i wcale się nie pomyliłam.

W świecie Kelewanu można zapomnieć o spokoju. Przywódcy najpotężniejszych klanów walczą ze sobą o wpływy w Imperium Tsuranuanni. Intrygi, podstępy, zabójstwa są tam na porządku dziennym. Tymczasem ginie ojciec i brat siedemnastoletniej Mary z rodu Acoma. Dziewczyna musi zrezygnować ze wstąpienia do klasztoru, ponieważ teraz to ona jest głową rodu. Z czasem okazuje się, że armia, przymierza, gospodarka to nie jedyne problemy. Mara będzie musiała poślubić syna wroga, bardzo niebezpiecznego przeciwnika, a także odnaleźć się wśród niezliczonych intryg i uważać, by nie stracić życia... Czy młoda kobieta jest w stanie spiskować równie dobrze jak doświadczeni i przebiegli politycy?

To bardzo dobrze, że wydawnictwa odnawiają nieco już starsze powieści. Nowe wydanie "Córki Imperium" zasługuje na uznanie. Podoba mi się okładka, ma swój klimat i moim zdaniem jest lepsza od tej poprzedniej. Poza tym nie zauważyłam literówek, czy innych błędów, a z reguły rzucają się one w oczy. Na uznanie zasługuje także styl autorów oraz wykreowana przez nich rzeczywistość. Elementów fantastycznych nie jest ani za dużo, ani za mało. Znajdziecie ciekawe zwyczaje, wierzenie oraz tajemniczy lud Cho-ja podobny trochę do owadów i skorupiaków.

Interesujący są bohaterowie, a nie ma ich aż tak wielu jak w niektórych powieściach tego typu. Z pewnością czytelnik nie będzie miał problemu z zapamiętaniem kto jest kim i z jakiego rodu pochodzi. Mara to bardzo ciekawa postać, od początku ją polubiłam. Można podziwiać jej odwagę, spryt, ale i współczuć. Nie ma nawet czasu na żałobę, od razu musi przejąć obowiązki zmarłego ojca, choć planowała zupełnie inną przyszłość. Poza tym jej obowiązkiem jest postępowanie według prawa, co oznacza np. skazanie na śmierć przyjaciela. Dziewczyna musi stale ukrywać własne emocje i uczucia, na płacz może sobie pozwolić jedynie w swojej komnacie. Jest przedstawiona bardzo realnie: z jednej strony głowa rodu, a z drugiej wrażliwa osoba, która także cierpi. Polubiłam również wiernego Papewaio, sprytnego Arakasiego, dobroduszną Nacoyę.

"Córka Imperium" to historia pełna intryg, politycznych spisków itd., co jest ogromnie ciekawe, ale wymaga od czytelnika skupienia i uwagi, aby wszystko zrozumieć i nie pogubić się. Naprawdę podziwiam autorów za taką wyobraźnię oraz pomysły na te polityczne gry. Akcja pędzi do przodu jak szalona, o nudzie w ogóle nie ma mowy. To bardzo wciągająca opowieść o próbie ocalenia rodu w trudnych czasach. Uświadamia nam, że władca to też człowiek, który tak jak inni ma uczucia. Oczywiście tych bezwzględnych i okrutnych też znajdziecie. Poza tym powieść mówi o honorze, przyjaźni, wierności i walce do końca.

"Córkę Imperium" polecam nie tylko fanom fantastyki, myślę, że może spodobać się każdemu, gdyż przede wszystkim jest opowieścią o ludziach. Osobiście oczarowała mnie ta powieść i wprost nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam kolejne części.

13 komentarzy:

  1. Chętnie bym przeczytała - naprawdę! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa recenzja :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj się nad nią zastanowię :-P

    OdpowiedzUsuń
  4. Też się cieszę ze wznowień, a tę serię widzę po raz pierwszy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupiłam tom chyba w 2012 roku, głównie przez okładkę :) Po prostu miałam do wydania trochę grosza na książki. Ii... choć brakowało mi czegoś w całej serii - Marze po prostu za często wszystko wychodziło, przez co świat wydawał się dość płaski, czytało się ją cudownie :)
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej serii a z tego co napisałaś wydaje się być bardzo ciekawa :D http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie słyszałam o tej książce. Dawno nie czytałam fantastyki, więc można się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jako fantastykolub z chęcią sięgnę po tę pozycję. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że może mi się spodobać :) Lubię sięgać po fantastykę, a o tej książce właściwie nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem fanką fantastyki, a o książce nawet nie słyszałam! Teraz na pewno jestem zainteresowana. Przyznam, że najbardziej zaintrygowało mnie to, że bohaterka ma w obowiązku skazać przyjaciela - lubię takie dramatyczne zwroty akcji :D
    I mi też okładka się podoba, więc wznowienie na plus! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyka - to lubię :)
    A tymczasem:
    ZAPRASZAM!
    Uwaga Konkurs!
    Do wygrania jedna albo dwie książki.
    Przyłącz się!
    http://monweg.blog.onet.pl/2016/01/21/robie-konkurs-bo-moge-4/

    OdpowiedzUsuń
  12. Raczej nie jest to książka dla mnie, ale recenzja jak najbardziej ciekawa:)
    Pozdrawiam

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli dodasz chociaż krótki komentarz :) Jeśli chcesz - zostaw adres swojego bloga, a na pewno go odwiedzę ;)

Czytelnicy