niedziela, 27 kwietnia 2014

"Gra o tron" George R. R. Martin

TYTUŁ: GRA O TRON
AUTOR: GEORGE R. R. MARTIN
SERIA: PIEŚŃ LODU I OGNIA #1
WYDAWNICTWO: ZYSK I S-KA
DATA WYDANIA: 2011 (ZA GRANICĄ 1996)
LICZBA STRON: 838
MOJA OCENA: 3/10

Są takie książki, o których mówi się, że każdy powinien je przeczytać i często nie są to wcale powieści sprzed wieków. Kilkanaście lat temu świat po raz pierwszy usłyszał o "Grze o tron" George'a R. R. Martina i wkrótce o powieści tej zrobiło się naprawdę głośno. Uważa się, że to obowiązkowa lektura dla wszystkich miłośników fantastyki oraz politycznych intryg i walk o władzę. "Grę o tron" miałam w planach już od dawna, ale trochę się jej obawiałam. Okazuje się, że słusznie, lecz z zupełnie innych powodów.

W Zachodnich Krainach, po pokonaniu Aerysa Targaryena, Żelazny Tron objął buntownik Robert, który nie jest idealnym władcą, podobnie zresztą jak jego żona, rzekomo zdradzająca go z własnym bratem. Po obalonym władcy pozostało jednak potomstwo, bardzo niebezpieczne, które nie zamierza tak łatwo zrezygnować z władzy. Rozpoczyna się walka o tron, a kandydatów jest naprawdę wielu... Tymczasem Robert prosi o pomoc swojego dawnego przyjaciela, Eddarda Starka i ustanawia go Namiestnikiem. Wkrótce sytuacja staje się coraz poważniejsza. Kto zwycięży?

Przede wszystkim powieść czyta się bardzo ciężko i z wielkim trudem brnęłam przez te wszystkie rozdziały. Niestety, ale nudziłam się, wiele razy miałam ochotę zwyczajnie odłożyć ją na półkę. Może oczekiwałam zbyt wiele? Jednak na blogach wciąż przybywa pozytywnych recenzji, więc sądziłam, że o czymś to świadczy. Zupełnie nie zainteresowała mnie ta historia, jedynie momentami coś się zaczynało dziać. Co ciekawe, według mnie to wcale nie jest wina opisów, tylko raczej braku konkretnej akcji... Te ponad osiemset stron zapełniło dużo jakichś nieistotnych wydarzeń. Zrobiłam zresztą pewien eksperyment i po lekturze "Gry o tron" przeczytałam jej streszczenie, które miało kilka stron. I wiecie co? Było ono tysiąc razy ciekawsze, bo nie zawierało niczego zbędnego. To, co istotne w tej powieści, ginie wśród całej masy niepotrzebnych rzeczy. Wielka szkoda.

Okazuje się jednak, iż problem jest jeszcze poważniejszy, gdyż główna intryga i wątki nie są szczególnie rewelacyjne, rozbudowane, a przecież powinny. Nie zachwycił mnie pomysł autora, mógł wszystko bardziej skomplikować, a tak wyszła z tego nieszczególnie porywająca opowieść. Jeśli chodzi o bohaterów, również się zawiodłam. Martin poświęcił im zbyt mało uwagi i sprawił, że czytelnik nie jest w stanie się do nich przywiązać. Często nie miałam pojęcia, co w danej chwili czują, przypominali trochę roboty. Wynikać to może z tego, że każdy rozdział jest o kimś innym, a tych postaci znajdziecie w "Grze o tron" sporo. Nie interesowały mnie np. historie związane z dziećmi Catelyn i Neda, wręcz nudziły mnie.

"Gra o tron" miała być opowieścią o miłości, nienawiści, zdradzie, wojnie, okrucieństwie, zabójstwach i walce o władze. Niestety, to wszystko jest za mało wiarygodne. Liczyłam na to, że emocje będą wręcz się wylewały z tej książki, że nie będę mogła o niej zapomnieć, ale zabrakło mi tego. Szczerze mówiąc, wcześniej obawiałam się, iż będzie ona z byt brutalna, ale niesłusznie. Owszem, jest tam przemoc, ale tyle co w każdej tego typu powieści, zaś sceny erotyczne są głównie tylko wspomniane, a nie opisane. Co do elementów fantastycznych - na razie odgrywają małą rolę i również za mało zostały rozwinięte.

Właściwie odnoszę wrażenie, że "Gra o tron" jest po prostu prologiem, wstępem do dłuższej historii. Liczę na to, że kolejne części są o wiele lepsze i autor skupił się w nich na tym, co ważne. Myślę więc, że za jakiś czas sięgnę po kontynuację i tym razem się nie zawiodę. Czy polecam tę powieść? Napisałabym, że niezbyt, ale biorąc pod uwagę fakt, iż to pierwsza część, a poza tym jednak wielu osobom się podoba, myślę, że możecie spróbować. Po prostu nie oczekujcie skomplikowanych intryg, wielkich uczuć i emocji, porywającej akcji. Może "Gra o tron" ma inne zalety, których akurat ja nie potrafię dostrzec lub do mnie nie przemawiają?

Wyzwania:

17 komentarzy:

  1. Przyznam się szczerze, że ten tom mnie nie wciągnął i nie kontynuowałam lektury.

    OdpowiedzUsuń
  2. mam kompletnie inne odczucia niż ty. dla mnie bohaterów rozbudowano naprawdę świetnie. Każdy z tych najistotniejszych ma swoją osobowość i cechy charakterystyczne. I jak dla mnie emocji w tej książce było naprawdę dużo. z tym że powieść jest napisana ciężkim językiem się zgadzam, tutaj trzeba po prostu się przyzwyczaić. i kiedy czytałam czytałam pierwszy tom, te poboczne wątki również wydawały mi się zbędne. jednak nie obawiaj się, Martin ma na wszystko plan :).
    Co do drugiego tomu to zdecydowanie polecam po niego sięgnąć, jest jeszcze lepszy. Sądzę że rozwiązaniem twoich problemów jest audiobook. nawet jeśli nie lubisz to audiobooka tej powieści akurat warto posłuchać. aktorzy są naprawdę rewelacyjni tak samo jak muzyka i narracja. naprawdę cię zachęcam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie bardzo dużo się słyszy o Grze o tron, ponad to wszyscy ją wychwalają - za co? sama jeszcze się nie przekonałam, a planuje właśnie to zrobić. Sądzę, że moja opinia będzie bardzo zbliżona do Twojej, więc przeczytanie tejże powieści jeszcze poczeka.
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzadko się czyta negatywną opinię tej książki. Sama jej jeszcze nie czytałam i raczej nie planuję, chociaż wcześniej miałam na to ochotę. Trochę za dużo stron jak dla mnie, a że oglądam serial i znam fabułę nie chce sobie dublować sprawy, chociaż wiem, że na pewno nie wszystko jest dokładnie odwzorowane. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż trudno w to uwierzyć, bo wszyscy tak zachwalają. No a poza tym, książka czeka na półce (wiem, nie spodziewałaś się tego xd) i chyba tylko rozbudziłaś moją ciekawość. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weś. Ledwo zaczęłam, a już wszystko przeżywam. Weś no. :D

      Usuń
  6. Mam ją na półce, aczkolwiek jestem już na czwartym sezoie serialu i wiem, że moje odczucia mogą być nieco zniekształcone przez pryzmat właśnie adaptacji telewizyjnej... Ja jednak nie wątpię, że będzie to dobra książka, ale podczas czytania będę zwracała uwagę na kreację bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kompletnie nie zgadzam się z Twoją recenzją. Bohaterowie są właśnie świetnie wykreowani! To oni stanowią podstawę tej książki. Jest ona ciężką książką, może ta seria nie jest po prostu dla Ciebie... ;) Bo cóż - każdemu się nie spodoba :)
    A ja już za niedługo zabieram się za tom drugi :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpada. Mam ciekawsze pozycje do czytania ;p Jakoś mnie nie kręcą takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To chyba pierwsza negatywna opinia tej serii o.O No cóż i tak przeczytam, bo dostałam egzemplarz w twardej oprawie pod choinkę, a jak na razie tylko kurzy się na półcę. Myślę, że dam jej szansę w tegoroczne wakacje, a nuż mi się spodoba? Tak swoją drogą słyszałam, że serial jest naprawdę genialny, więc może zamiast książki jej "ekranizacja"? Pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja chętnie przeczytam, choćby z czystej ciekawości ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. W końcu znalazł się ktoś, kto ma takie same odczucia co do tej powieści co ja. Uważam, ze jest to książka o niczym. Naprawdę o niczym. Zabijanie po kolei każdego bohatera wcale nie czyni ciekawych zwrotów akcji, a jedynie wkurza czytelnika. Zabicie mojego ulubionego bohatera, nie będę pisać, którego, aby nie spojlerować, doprowadziło mnie do szału. Tyrion jest moim zdaniem przereklamowany...
    Książka wylądowała na półce mniej więcej w połowie swojej objętości i już nie z niej nie wróci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że Tyrion przereklamowany, nic w nim ciekawego :D

      Usuń
  12. Chyba pierwsza negatywna recenzja jaką czytam :) A "Grę o tron" dorwałam wczoraj w bibliotece i niedługo biorę się za czytanie i za serial, bo kilku znajomych czytało i oglądało i po nowym odcinku zawsze jest dyskusja (ilu spojlerów ja się już nasłuchałam, ale tam często ktoś ginie), na pewno przeczytam, bo bardzo ciekawi mnie co pan Martin sobie wymyślił, że wiele osób tak się zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam przeczytać , ale odłożyłam w czasie i z tego co widzę nie mam czego żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie zgadzam się! A już kompletnie z tym zdaniem: "Po prostu nie oczekujcie skomplikowanych intryg, wielkich uczuć i emocji, porywającej akcji." Na pisałabym dokłądnie odwrotne słowa, oczekujcie tego wszystkiego. Jestem już zagorzałą fanką twórczości G.R.R.Martina i moim zdaniem większej ilości intryg, niesamowitych zdarzeń i wątków, które mimo rozbieżności potrafią okazać się ze sobą zplecione, ważne dla akcji nawet w odległym miejscu. Do tego masa bohaterów, niesamowite realia. Nie rozumiem, jak można tu tego nie odnaleźć. Ale są różne gusta. ;)

    Pozdrawiam serdecznie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Serial mnie nie interesuje, książka też nigdy nie interesowała... nie wiedziałam nawet, że jest to takie długie o_O

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli dodasz chociaż krótki komentarz :) Jeśli chcesz - zostaw adres swojego bloga, a na pewno go odwiedzę ;)

Czytelnicy