poniedziałek, 22 kwietnia 2013

"Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów - ostatnie lato"



   To już ostatnia część „Stowarzyszenia Wędrujących Dżinsów” Ann Brashares. Wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Z jednej strony szkoda, że to już koniec, gdyż można się bardzo przyzwyczaić do tej serii i polubić bohaterów. Jednak wydaje mi się, że każda kolejna część pisana byłaby już na siłę. Dobry pisarz musi wiedzieć, kiedy zakończyć serię powieści, czasem następuje to szybciej, czasem później.
   Tibby, Bridget, Carmen i Lena kolejne lato spędzają osobno, lato, które przynosi w ich życiu wiele zmian. Przede wszystkim każda z nich nieco się gubi, popełnia wiele błędów. Dżinsy też nie odgrywają już takiego znaczenia jak dawniej. Są bardziej pamiątką, a reguł stowarzyszenia już się nie przestrzega tak, jak kiedyś.
   Carmen uczestniczy w warsztatach teatralnych i jest pod urokiem utalentowanej koleżanki z college’u, Julii. Kiedy to ona dostaje jedną z głównych ról w spektaklu, a nie Julia, Carmen ma okazję przekonać się prawdziwi przyjaciele to tacy, którzy potrafią cieszyć się z naszych sukcesów i nie zazdroszczą nam ich. Książka mówi o tym, że należy uważać na fałszywych przyjaciół, którzy czasem świetnie się maskują. Każe nam także wierzyć w swoje możliwości i pokazuje jak wielkim wrogiem jest trema. Denerwowała mnie trochę naiwność Carmen, aczkolwiek jestem w stanie ją zrozumieć.
   Bridget udaje się na wykopaliska archeologiczne, do Turcji. Przeżywa zauroczenie trzydziestoletnim profesorem, przez co jej związek z Erikiem jest wystawiony na poważną próbę. Dziewczyna nie potrafi poradzić sobie z tym, że jej chłopak wyjechał, wydaje jej się, że celowo ją zostawił. Uważam, że nie usprawiedliwia to jej zachowania, popełnia ogromny błąd. Nie zważa także na to, że profesor ma żonę oraz dzieci, dopiero później zaczynają ją nękać wyrzuty sumienia i oczywiście czeka na nią rozczarowanie. Czasami warto się zastanowić, zanim zrobimy coś, czego będziemy długo żałować.
   Lena próbuje zapomnieć o Kostosie i z czasem myśli, że udało jej się to, dzięki Leo. Jednak w chwili, kiedy zaczyna angażować się w tę znajomość, Kostos znów pojawia się w jej życiu. Ta historia udowadnia, że nie jesteśmy w stanie oszukać samych siebie, własnego serca, można je tylko zagłuszyć, ale zaledwie na chwilę. Jeśli dwie osoby są sobie przeznaczone, to pomimo wielu przeciwności ich drogi prędzej czy później się zejdą. Dziewczyna ma jeszcze jeden problem: być lojalną wobec siostry, czy przyjaciółki od lat?
   Tibby także popełnia błędy, dokonuje pochopnych decyzji, a później żałuje. Porzuca Briana, ale z czasem przekonuje się, że nie wyobraża sobie życia bez niego. Ona także próbuje okłamać samą siebie i innych, ale prawdy nie da się zwalczyć na długo. Dziewczyna przekona się jak trudno jest przyznać się do pomyłki, przeprosić. Jednak o szczęście zawsze warto walczyć. Nie można się też zamykać w sobie, warto szukać wsparcia u innych. Tibby na początku tego nie potrafiła.
   „Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów – ostatnie lato” to powieść o dorastaniu, przyjaźni, miłości, problemach. Zakończenie jest świetne, aczkolwiek jeśli chodzi o całokształt, odrobinę bardziej podobały mi się poprzednie części. W tej niektóre zachowania bohaterów denerwowały mnie, nie pasowały już do ich wieku. Często cztery przyjaciółki nie potrafiły docenić tego, co mają, to akurat rzeczywiście się zdarza. Mimo wszystko polecam tę książkę wielbicielom całej serii, warto dowiedzieć się, jak potoczyły się losy dziewczyn.

4 komentarze:

  1. niedawno czytałam inną książkę autorki, a mianowicie "Nigdy i na zawsze" - jestem oczarowana tą książką. jednakże na akurat tę serię nie mam zbytniej ochoty. to raczej nie moje klimaty ;>

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tylko pierwszą część i to dawno temu. Muszę kiedyś odświeżyć tę serię, bo jest przyjemna w odbiorze. Bardzo lubię film na jej podstawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam obie części filmu i również podobały mi się :)

      Usuń
  3. Czytałam tylko dwie części i choć mi się podobały to po kolejną już nie sięgnęłam. Sama nie wiem dlaczego. Może jeszcze kiedyś do tej serii wrócę.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli dodasz chociaż krótki komentarz :) Jeśli chcesz - zostaw adres swojego bloga, a na pewno go odwiedzę ;)

Czytelnicy