piątek, 27 lipca 2012

"Bitwa o Skandię" - kolejne wyzwanie dla zwiadowców

  Nadchodzi wiosna, a wraz z nią nowe wyzwania dla Willa i jego przyjaciół!
  Kiedy Halt i Horace odnajdują Willa i Evanlyn, okazuje się, że Skandii zagraża potężna armia Temudżeinów. Przyjaciele decydują się pomóc Skandianom w walce, pomimo tego, że Evanlyn może ponieść śmierć z rąk oberjarla Ragnaka. Zapowiada się prawdziwa bitwa…
  Często zdarza się tak, że późniejsze części jakieś serii są coraz słabsze i naciągane. Nie w tym przypadku! „Bitwa o Skandię” autorstwa John’a Flanagana zawiera w sobie nadal taką świeżość i świetne pomysły, jak w poprzednich księgach. Wyobraźnia autora naprawdę budzi podziw. Zauważcie, że akcja każdej książki z tej serii rozgrywa się w innym miejscu. To zdecydowany plus „Zwiadowców”, ponieważ dzięki temu powieści te są bardzo różnorodne.
  Na uwagę zasługują również wspaniałe okładki „Zwiadowców”, które zdecydowanie zachęcają do czytania. Każda jest niepowtarzalna, tajemnicza, nieziemsko intrygująca i ładna kolorystycznie. Oczywiście nie powinno oceniać się książki po okładce, ale w obecnych czasach, przy tak dużych możliwościach graficznych, powieści powinny być w przyciągającej wzrok oprawie.
  „Bitwa o Skandię” mówi nam, jak wiele można zdziałać pracując w grupie, nawet nielicznej, ale zgranej. Przekonuje czytelnika, że niezwykle ważna jest odwaga, spryt i pomysłowość. Bohaterowie będą musieli zapomnieć o wcześniejszych sporach i działać razem. W tym miejscu chciałabym zacytować zdanie wypowiedziane przez Halta: „Sprawy odłożone na później mają zwykle to do siebie, że same się rozwiązują”.
  Bardzo polubiłam Evanlyn, która pomimo tego, że jest dziewczyną i księżniczką nie boi się wziąć udział w bitwie, pomimo tego, że grozi jej śmierć. Na szczęście po stronie Aralueńczyków jest Erak, jednak z początku Halt boi się mu zaufać. Jednak czasem nawet przerażający wilk morski nie jest taki zły.
  „Bitwa o Skandię” to także historia o trudnych wyborach. Evanlyn, prawdopodobnie zakochana w Willu prosi swego ojca, by ten mianował go na dowódcę armii łuczników. Wtedy Will zostałby na zamku, ale niestety nie mógłby być już zwiadowcą. Co wybierze chłopak? Spełni swe dawne marzenia? A może one już się zmieniły...
  W tej części „Zwiadowców” nie zabraknie świetnych opisów walk i bitwy. Ponadto będzie pasowanie na rycerza, wzruszający powrót do kraju i smutne pożegnanie. Polecam ją wszystkim fanom książek przygodowych i fantastycznych, a także wielbicielom bitew, zamków, rycerzy itp. Idealna powieść na każdą porę roku.

3 komentarze:

  1. Nie przepadam za tą serią. Ledwo dobrnęłam do drugiego tomu, dlatego jak na razie nie mam zamiaru czytać kolejnych części:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, nie każdemu podoba się to samo ;) Ja osobiście uwielbiam "Zwiadowców" :D

      Usuń

Będzie mi miło jeśli dodasz chociaż krótki komentarz :) Jeśli chcesz - zostaw adres swojego bloga, a na pewno go odwiedzę ;)

Czytelnicy