"Urodzona o północy" C. C. Hunter

TYTUŁ: URODZONA O PÓŁNOCY
SERIA: WODOSPADY CIENIA #1
AUTOR: C. C. HUNTER
WYDAWNICTWO: FEERIA
DATA WYDANIA: 2014
LICZBA STRON: 365
MOJA OCENA: 3/10

Lubicie powieści o istotach nadprzyrodzonych? Ja szczerze mówiąc nie przepadam za taką literaturą, ale od czasu do czasu zdarzy mi się po nią sięgnąć. Na premierę "Urodzonej o północy" czekało sporo osób, gdyż zapowiadała się ona dosyć nieźle. Właściwie nie miałam jej w planach, ale tak się złożyło, że wygrałam ją w konkursie. Niestety, nie jest to książka, którą mogę dodać do listy "romanse paranormalne warte przeczytania". Dlaczego?

W życiu Kylie Galen ostatnio nic się nie układa. Dziewczyna cierpi po śmierci ukochanej babci, zrywa z nią chłopak, a na dodatek jej rodzice się rozwodzą. Poza tym od pewnego czasu Kylie często widuje tajemniczą postać, którą widzi tylko ona. Jednak wkrótce wszystko zmienia się na jeszcze gorsze za sprawą imprezy... Efekt? Matka wysyła Kylie na obóz dla trudnej młodzieży do Wodospadów Cienia. Już w autobusie nastolatka przekonuje się, że coś jest nie tak, a jej rówieśnicy nie przypominają normalnych ludzi... Kim więc są?

Przede wszystkim najbardziej denerwujący jest oczywiście trójkąt miłosny. Rozumiem, że czasem dwóch chłopaków może się zakochać w jednej dziewczynie czy coś, ale miłość do dwóch chłopaków i skakanie z kwiatka na kwiatek, to już jest bardzo irytujące. A kiedy tymi chłopakami oprócz głównej bohaterki interesują się jeszcze inne dziewczyny i tamci też jakby się nie mogli zdecydować to już w ogóle mam dość. W książce znajdziecie więc pocałunki każdego z każdym, próby wzbudzenia zazdrości, propozycje przyjaźni zamiast miłości pomimo uczucia itd. A wszystko takie dosyć nierealne i sztuczne. Żeby było ciekawiej przeczytajcie ten fragment:
- Ale ty i Mandy jesteście...
- Przyjaciółmi - dokończył.
Wciąż nie rozumiała.
- Ale ona... ona cię pocałowała.
- Najwyraźniej nigdy nie zwracałaś na nią uwagi. Ona non stop kogoś całuje. Zdaje się, że jej rodzice pochodzą z Francji.

Miałam nadzieję, że autorka przynajmniej ciekawie opisze ten obóz, a okazało się, że to po prostu takie zwykłe miejsce, gdzie po prostu zamiast ludzi są wampiry, czarownice itd. Szkoda, że Hunter nie wymyśliła niczego oryginalnego, przecież chyba każdy oczekiwał, że taki obóz dla istot nadprzyrodzonych będzie mroczny, niebezpieczny, intrygujący, pełen tajemniczych miejsc, a tu nic... Zamiast tego znajdziecie dokładne opisy np. pocałunków. Nie wiem jak Was, ale mnie szczególnie taki jeden po prostu rozśmieszył. Nic w tej powieści nie jest dopracowane, ciekawe, pomysłowe. Jedynie te problemy rodzinne były dosyć dobrym wątkiem.

Niestety nie polecam Wam tej książki, ale jeśli już ktoś bardzo lubi paranormal romance to może spróbować. Moja opinia jest przecież subiektywna, a znam osoby, którym ta książka się w miarę podobała. Zawsze pozostaje też nadzieja, że kolejne części będą ciekawsze i po prostu lepiej napisane, ale ja już się o tym nie będę chciała przekonywać.

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Komentarze

  1. Szkoda, że tak słabo. Miałam w planach ją przeczytać.. i chyba dalej mam. Jeszcze się zastanowię nad nią, ale jednak ciągnie mnie do niej. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja osobiscie lubie książki o istotach paranormalnych jednak też mam już dosyć tych trójkątów miłosnych :\ Może się skuszę ale nic nie wiadomo...
    Ale recenzja i tak SUPER :D


    http://www.wildchild.co.vu/

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzadko sięgam po książki z tego gatunku, ale Urodzona o północy przyciągnęła moją uwagę. Z Twej opinii wynika, że treść jest kiepska, no i ten fragment... Zdecydowanie nalezy sobie odpuścić tą książkę w moim mniemaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobną recenzję już słyszałam...
    Odpuszczam ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Chyba nie powtarzam, ale te paranormal romance według mnie wszystkie są takie same... Ja podziękuję, bo sam pomysł mi się ani trochę nie podoba. Poza tym chyba już jestem za stara na takie książki... ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie chciałam czytać tej książki, bo obawiałam się właśnie tego, co opisałaś wyżej. Irytującego trójkącika, mało rozbudowanego opisu obozu... Po prostu nie rozumiem jak takie książki stają się popularne. A już niedługo ma wyjść kolejna część...

    OdpowiedzUsuń
  7. Opis książki, pewnie jak zwykle mylny, zapowiada, że ksiażka będzie ciekawa... ale czytając Twoją recenzję stwierdziłam, że faktycznie szkoda na nią czasu. Mam nadzieję, że o tym nie zapomnę i będę się trzymać od niej z daleka :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Będzie mi miło jeśli dodasz chociaż krótki komentarz :) Jeśli chcesz - zostaw adres swojego bloga, a na pewno go odwiedzę ;)

Obserwatorzy


Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Popularne posty z tego bloga

PRZEDPREMIEROWO "Pasażerka" Alexandra Bracken

"Piękne Istoty" - Kami Garcia, Margaret Stohl

"Istoty Ciemności" Kami Garcia & Margaret Stohl