"Primavera"
Lubię czytać ksiązki, w których fakty historyczne mieszają
się z fikcją. Intrygujący tytuł, okładka oddająca klimat epoki. Taką powieścią
jest „Primavera” autorstwa Mary Jane Beaufrand. Konflikt Pazzich i Medyceuszy.
Historia nastolatki, która nie traci marzeń nawet w bezlitosnej Florencji.

Właściwie „Primavera” przypomina trochę „Skrzydła nad Delft”,
ale jest od nich o wiele lepsza, gdyż nie brakuje jej akcji. Podobieństwo
wynika głównie z wątku dotyczącego malowania obrazu. Wątek romantyczny oraz ten
dotyczący zamieszek, też są podobne do tych ze „Skrzydeł nad Delft”. „Primavera”
jest powieścią nieprzewidywalną i ciekawą, ale moim zdaniem zbyt krótką i za
mało rozbudowaną. Pozostaje niedosyt.
Ta historia mówi nam o tym, że piękno kryje się nawet w
niepozornym, zwyczajnym człowieku. Trzeba tylko je dostrzec. Uczy nas tego, iż
nie można rezygnować z marzeń, nawet jeśli cały świat wydaje się być przeciwko
nam. Warto wiernie trwać przy tym, do czego się dąży i nie poddawać się. „Primavera”
to także książka o przebaczeniu i miłosierdziu nawet wobec tych, którzy nas
nienawidzą. Polecam tę powieść wielbicielom historii, a także tym, którzy są
wrażliwi na ludzkie nieszczęście.
Świetna recenzja :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam tę powieść, mogliby ją ładnie zekranizować - mógłby z tego wyjść genialny film (ale znając życie to by zepsuli ;/).
OdpowiedzUsuńKoniecznie muszę przeczytać! Uwielbiam, gdy akcja osadzona jest w mionowych czasach oraz wydarzenia są nieprzewidywalne okraszone romantycznym motywem.
OdpowiedzUsuńKsiążkę od jakiegoś czasu mam na liście must read :)
OdpowiedzUsuń